-
Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że podział w PiS i ewentualne zniknięcie tej partii oraz odłamu Morawieckiego mogą być korzystne dla polskiej kultury politycznej, ale równocześnie ostrzega przed wzrostem jeszcze bardziej radykalnych ugrupowań.
-
Artykuł opisuje, że kryzys w PiS rozpoczął się po dwóch zwycięstwach wyborczych, a radykalizacja partii jest częściowo odpowiedzią na postępowania karne wobec polityków tego ugrupowania oraz obecność konkurencyjnych partii skrajnej prawicy.
-
Według niemieckiej prasy rozłam w PiS i spór Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim wpływają negatywnie na notowania tej partii, podczas gdy Koalicja Obywatelska Donalda Tuska zyskuje przewagę w sondażach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Lewicowa berlińska gazeta „Die Tageszeitung” („TAZ”) komentuje w poniedziałek rozłam w PiS. Jak ocenia korespondentka gazety Gabriele Lesser, „paradoksalnie kryzys w tej niegdyś potężnej partii zaczął się od dwóch zwycięstw wyborczych”.
„W 2023 roku PiS wygrał wybory parlamentarne, ale nie udało mu się stworzyć koalicji i od tamtej pory siedzi na ławkach opozycji. Z kolei w 2025 roku Karol Nawrocki, kandydat PiS, wygrał wybory prezydenckie niewielką większością głosów, mimo że nigdy nie był członkiem partii. W przeciwieństwie do swojego poprzednika Andrzeja Dudy, który zaczynał karierę w PiS, Nawrocki nie jest bezwarunkowo lojalny wobec partii” – wyjaśnia Lesser.
Niemiecka prasa o radykalizacji PiS. Ostrzega przed wzrostem Konfederacji
Jej zdaniem prezes PiS Jarosław Kaczyński musiał nieraz „przełknąć gorzką pigułkę i poprzeć skrajnie prawicową politykę Nawrockiego„.
To przyczyniło się do radykalizacji partii, co ma także służyć temu, aby „odeprzeć liczne negatywne nagłówki, które towarzyszą obecnym postępowaniom karnym wobec polityków PiS z rządu Morawieckiego w latach 2017-2023″ – dodaje Gabriele Lessr, przypominając, że na przykład byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze zarzuca się aż 24 przestępstwa.
Ocenia, że sytuacja w PiS chwieje się także w wyniku pojawienia się na prawej stronie polskiej sceny politycznej dwóch skrajnych partii. Chodzi o Konfederację oraz Konfederację Korony Polskiej, „które dzięki małomiasteczkowej moralności, hasłom antyunijnym, antysemityzmowi i nagonce na Ukrainę” zajmują trzecie i czwarte miejsce w polskich sondażach.
„Dla polskiej kultury politycznej byłoby dobrze, gdyby PiS, a także odłam Morawieckiego, zniknęły. Im większy podział, tym lepiej! Byłoby jednak fatalne, gdyby w ten sposób zyskały na sile jeszcze bardziej skrajne partie” – ocenia dziennikarka „TAZ”.
Niemieckie media o rozłamie w PiS. „Tusk wygląda na zwycięzcę”
O rozłamie w PiS pisze też w poniedziałek dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Jak ocenia korespondentka gazety Viktoria Grossmann, może to oznaczać także koniec odwiecznej rywalizacji między Kaczyńskim a premierem i szefem Koalicji Obywatelskiej Donaldem Tuskiem. „W niekończącym się pojedynku z Kaczyńskim 69-letni Tusk na razie wygląda na zwycięzcę” – ocenia.
„Od miesięcy PiS ma kiepską passę, a jego wyniki w sondażach spadły do rekordowo niskiego poziomu. W porównaniu z wyborami w 2023 roku, kiedy to partia ta zdobyła około 35 procent głosów, straciła dziesięć punktów procentowych. Tymczasem partia Tuska zdecydowanie prowadzi w sondażach. Poza tym partie na prawo od PiS – częściowo otwarcie antyunijne, od skrajnie prawicowych po propagujące teorie spiskowe – stają się coraz silniejsze” – pisze dziennikarka.
Jak relacjonuje, „w samym PiS od miesięcy tli się spór Kaczyńskiego z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, który założył ugrupowanie Rozwój Plus i zgromadził wokół siebie dziesiątki znanych sojuszników”.
„Kaczyński najwyraźniej nie toleruje konkurencji w partii. Od dawna spekuluje się na temat następcy 77-latka, ale on sam nigdy nie dał do zrozumienia, że zamierza odejść. 'Prezes’ – tak brzmi jego oficjalny tytuł – wciąż decyduje o wszystkim” – pisze Grossmann, dodając, że Morawiecki najwyraźniej nie mógł pogodzić się z tym, że został pominięty jako kandydat na przyszłego premiera po ewentualnym zwycięstwie wyborczym PiS w 2027 roku.
Tekst pierwotnie ukazał się w polskiej sekcji Deutsche Welle.
Redakcja Polska Deutsche Welle/Anna Widzyk













