
Nieoficjalnie: Będą wybory i referendum w Ukrainie
„Ukraina zaczęła planować przeprowadzenie wyborów prezydenckich równolegle z referendum w sprawie ewentualnego porozumienia pokojowego z Rosją” – podał w środę nieoficjalnie brytyjski dziennik „Financial Times”. Stany Zjednoczone miały naciskać na Kijów, by głosowania odbyły się do 15 maja. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski miałby ogłosić przeprowadzenie wyborów i referendum podczas wystąpienia 24 lutego, w czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji.
„Zagrożenie dla legalności głosowania”
Nie jest jednak wykluczone, że wybory i referendum odbędą się później, niż oczekiwaliby tego Amerykanie. Wciąż bowiem nie doszło do porozumienia co do kwestii terytorialnych, a konkretnie kontroli nad Donbasem i Zaporoską Elektrownią Jądrową. „Eksperci ostrzegają, że przyspieszony harmonogram oznaczałby, że wybory odbyłyby się w czasie, gdy na linię frontu zostały wysłane setki tysięcy żołnierzy, a miliony Ukraińców zostały przesiedlone, co stanowiłoby zagrożenie dla legalności głosowania” – podaje Ft.com.
Zełenski: USA dały nam czas do czerwca
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał przed kilkoma dniami dziennikarzom, że Stany Zjednoczone dały Ukrainie i Rosji termin do czerwca na zawarcie porozumienia. – Amerykanie proponują stronom zakończenie wojny do początku tego lata i prawdopodobnie będą wywierać na nie presję dokładnie zgodnie z tym harmonogramem – stwierdził polityk, cytowany przez agencję Associated Press. – Mówią, że chcą wszystko zrobić do czerwca. I zrobią wszystko, żeby zakończyć wojnę. I chcą jasnego harmonogramu wszystkich wydarzeń – dodał.
Rosja chce „powrotu ziem do macierzystego portu”
Rosja nie skończy wojny, dopóki nie dostanie ukraińskich regionów. Tak wynika z wtorkowej wypowiedzi Siergieja Ławrowa, wygłoszonej z okazji rosyjskiego dnia dyplomacji. Szef MSZ Rosji oświadczył, że zostanie doprowadzony do końca „proces powrotu tradycyjnie rosyjskich ziem do macierzystego portu”. Wypowiedź Ławrowa wskazuje, że Moskwa nie jest skłonna do ustępstw i nie zamierza zakończyć wojny, dopóki nie osiągnie celu wyznaczonego przez Władimira Putina. Rosyjski minister mówił, że część ludzi, którzy mieszkają na terytorium Ukrainy, wyraziła w referendach życzenie przyłączenia się do Rosji. Wskazał na Krym, Donbas i Noworosję. Pod tą ostatnią nazwą można rozumieć nie tylko anektowane przez Rosję obwody chersoński i zaporoski, lecz także obszary obwodów charkowskiego, dniepropietrowskiego i odesskiego. Referenda przeprowadzone przez Rosję w 2014 i w 2022 roku są nielegalne i nie zostały uznane przez państwa ONZ.
Czytaj również: Polski generał na czele dowództwa NATO. „Po raz pierwszy w historii”
Źródła: „Financial Times”, Associated Press, IAR












