„Nieautoryzowane drony niemal codziennie naruszają przestrzeń nad brytyjskimi bazami wojskowymi. Pokazuje to, że Wielka Brytania jest wrażliwa na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i Iranu” – ustalił „The Independent”.
Z danych przedstawionych przez brytyjski dziennik wynika, że od początku roku do sierpnia odnotowano około 340 incydentów. Bezzałogowce wykrywano na terenie obiektów ministerstwa obrony oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Przekazano, że to kolejny wzrost liczby takich zdarzeń. W ubiegłym roku zarejestrowano 250 takich incydentów, a rok wcześniej o połowę mniej – 126.
Setki dronów w tym roku nad brytyjskimi bazami. „Niemal codziennie”
Eksperci, w rozmowie z gazetą, ostrzegają, że zwiększenie częstotliwości takich zdarzeń z udziałem dronów świadczy o rażących zaniedbaniach rządu w kwestii bezpieczeństwa i braku gotowości do przeciwdziałania wrogim działaniom.
Tobias Ellwood, były wiceminister obrony z ramienia Partii Konserwatywnej i były kapitan armii, powiedział „The Independent”, że dziś brytyjskie siły zbrojne są postrzegane „jako cel”, a rząd „przesypia” moment na refleksję.
– Nie podejmujemy żadnych działań w celu ochrony naszej infrastruktury krytycznej i baz wojskowych, a drony stanowią niezwykle łatwe narzędzie do zakłócania funkcjonowania państwa – dodał.
Brytyjski resort obrony nie ujawnił szczegółów dotyczących tych incydentów, jednak zdaniem ekspertów najprawdopodobniej stoją za nimi podmioty wrogie, działające na zlecenie Moskwy lub Teheranu, a tego typu działania „nie są w stylu Chin”.
„Te wymowne dane opublikowano w czasie, gdy Polska ostrzega, że Putin planuje ataki dronowe na kraje należące do NATO” – czytamy na łamach „The Independent”.
Brytyjski dyplomata wezwany przez Rosję. Kreml złożył protest
Również w piątek rosyjskie MSZ wezwało brytyjską chargé d’affaires w Moskwie, Danae Dholakię, aby złożyć oficjalny protest w związku z tym, co nazwało „dalszym zwiększeniem” dostaw broni do Ukrainy ze strony rządu Andy’ego Burnhama.
„Londyn stawia się w ten sposób w pozycji współwinnego krwawych okrucieństw popełnianych przez reżim kijowski, które można określić jedynie jako terroryzm i zbrodnie wojenne” – stwierdził resort dyplomacji Kremla. Wielka Brytania stale zaznacza, że stoi „ramię w ramię” z Ukrainą i jest zdecydowana dostarczać Kijowowi niezbędny sprzęt wojskowy w celu obrony przed najeźdźcą.
Agencja Reutera zaznaczyła, że Rosja nie ma obecnie ambasadora w Londynie, a stosunki między obydwoma krajami są bardzo napięte. Odejście poprzedniego rosyjskiego ambasadora, Andrieja Kelina, w lipcu wywołało spekulacje brytyjskich mediów.
Ich zdaniem Moskwa w ten sposób obniża rangę swoich stosunków dyplomatycznych z Wielką Brytanią ze względu na rolę Londynu jako jednego z największych zwolenników Ukrainy. Strona rosyjska jednak stanowczo temu zaprzeczyła.
Źródła: „The Independent”, Reuters


