
Nikola Grbić to bardzo ważna postać polskiej siatkówki w ostatnich latach. Serb z sukcesami dowodzi męską reprezentacją seniorów, a jego najbliższym zadaniem będzie poprowadzenie drużyny podczas sezonu 2026. Początek przygotowań dla kadry Polski to już otwarcie maja, a następnie tradycyjnie – będzie dużo grania.
Na czele z tegorocznymi mistrzostwami Europy, we wrześniu, podczas których Polacy będą bronić tytułu z 2023 roku.
Nowa praca Nikoli Grbicia? Włosi zaszokowali, Matijasević zdementował
Kadra kadrą, ale okazało się, że Grbić – co akurat zrozumiałe – znalazł się w orbicie zainteresowań włoskich klubów. Konkretnie jednego, Modeny Volley. Co więcej, jak poinformowali dziennikarze portalu volleyball.it, miało dojść już nawet do porozumienia, a Serb – dzięki zgodzie Polskiego Związku Piłki Siatkowej – miał wrócić do łączenia pracy klubowej i reprezentacyjnej.
W mediach społecznościowych mocno zawrzało, ale nie trzeba było czekać zbyt długo na zdementowanie tych sensacyjnych doniesień. Głos zabrał Georges Matijasević, czyli menadżer trenera Polaków.
„Nieprawdziwa informacja. Nikola Grbić nie jest nowym trenerem Modeny. Nie toczą się żadne negocjacje. Bardzo nieprawdziwa informacja” – krótko na Instagramie napisał Matijasević.
Łączenie Grbicia z ligą włoską, to akurat żadna nowość. Warsztat Serba jest mocno ceniony, więc tego typu informacje mogą się pojawiać. Co więcej, według informacji zasłyszanych w kuluarach, istniała również opcja podjęcia pracy przez Grbicia we Włoszech – po tegorocznych ME. Aczkolwiek na tu i teraz wydaje się mniej niż bardziej prawdopodobne.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę tak jasną i błyskawiczną reakcję ze strony człowieka, który bezpośrednio odpowiada za reprezentowanie interesów Serba.
Nikola Grbić gwarantem medali kadry Polski? Statystyka nie kłamie!
Serbski trener pracuje w reprezentacji Polski od początku 2022 roku. W przypadku Grbicia można śmiało przyznać, że czego nie dotknie się szkoleniowiec, zamienia w medal. Statystyka wskazuje jednoznacznie – w każdej z najważniejszych imprez (tj. igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata i Europy, Liga Narodów) Polacy pod batutą obecnego selekcjonera, stawali na podium.
Poczynając od rzeczonego 2022 rok: srebro MŚ i brąz VNL. Następnie rok 2023, zdecydowanie najbardziej udany dla Polaków – dwa złota, ME i Ligi Narodów. W 2024 roku za to brąz VNL i srebro w turnieju olimpijskim. Poprzedni sezon? Złoto VNL i brązowe medale MŚ.
Trudno się zatem dziwić, że Polacy są liderem rankingu światowego FIVB. Tę pozycję Polska piastuje zresztą, z małymi przerwami, od wielu lat. Pierwsza dłuższa dominacja w tym zestawieniu po biało-czerwonej stronie trwała od czerwca 2022 roku. Po lekkich perturbacjach w 2025 roku, kiedy na moment Polacy spadli na pozycję wicelidera, wszystko wróciło jednak „do normy” w lipcu ubiegłego roku.
Nie jest zatem niespodzianką, że niezależnie od składu osobowego reprezentacji Polski, ta jest wskazywana w każdym możliwym miejscu, jako jeden z faworytów do gry o najcenniejsze laury. To nie tylko zasługa trenera Grbicia, ale z pewnością konsekwentnie budowana pozycja, właściwie od momentu wicemistrzostwa świata z… 2006 roku.













