-
Podczas gaszenia pożaru w Nisku zginęło dwóch strażaków, a rząd zapowiedział wsparcie dla ich rodzin.
-
Wojewoda podkarpacka poinformowała o udzieleniu pomocy psychologicznej rodzinom zmarłych i zarządziła opuszczenie flag do połowy masztu w regionie.
-
Komendant główny PSP przekazał, że szybki rozwój pożaru odciął strażaków od bezpiecznego wyjścia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Składamy wyrazy współczucia dla rodzin tragicznie zmarłych strażaków, którzy wychodząc dzisiaj rano na służbę zapewne nie przypuszczali, że nie wrócą do swoich rodzin. To dla nas wszystkich bardzo trudna sytuacja – powiedział Leśniakiewicz.
Zaznaczył, że obaj zmarli byli doświadczonymi strażakami. – Dziś wszyscy jesteśmy w żałobie, bowiem ta ocena wyjściowa sytuacji, która ich zastała, nie niosła za sobą jakiegoś wielkiego ryzyka. Nie ma jednak pożaru, w którym strażak nie narażałby swojego życia i zdrowia – stwierdził wiceminister.
– Chciałem zapewnić rodziny zmarłych, że polski rząd, MSWiA zaopiekuje się całymi rodzinami, które poniosły tę największą stratę w postaci syna, męża, brata – dodał.
Śmierć strażaków na Podkarpaciu. Flagi zostaną opuszczone w całym województwie
Tragiczny wypadek skomentowała również wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. – Dzisiaj jest smutny dzień dla całego województwa podkarpackiego. Doświadczeni strażacy, chcąc ratować ludzkie mienie i życie, sami oddali życie – powiedziała.
– Dla nas te dwie osoby są bohaterami, bo na służbie, ratując drugiego człowieka, oddali swoje życie – dodał.
Wojewoda poinformowała, że władze spotkały się już z rodzinami zmarłych strażaków. Zapewniła, że otrzymają one wsparcie psychologiczne. – Zapewniliśmy rodziny i bliskich, że otoczymy ich wszelką niezbędną pomocą i opieką. Zawsze mogą na nas liczyć i nigdy nie pozostaną sami – stwierdziła Teresa Kubas-Hul.
Przekazała również, że podpisała zarządzenie, żeby na wszystkich budynkach Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie i jego wszystkich delegaturach zostały opuszczone flagi do połowy masztów.
Komenda Główna PSP przekazała, że o godz. 18 w hołdzie dla zmarłych strażaków, w jednostkach PSP i OSP w całym kraju zawyją syreny.
Nisko. Śmierć dwóch strażaków na służbie
Szczegóły na temat śmierci dwóch strażaków, do której doszło podczas gaszenia pożaru hali ze sprzętem rolniczym w Nisku przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.
Poinformował on, że zgłoszenie o pożarze trafiło do strażaków o godz. 8.24 rano. Już siedem minut później na miejscu pojawiły się pierwsze dwie jednostki Straży Pożarnej. Przybyli na miejsce strażacy weszli następnie do płonącej hali.
– Rozwój sytuacji, ogromna ilość materiałów łatwopalnych, zgromadzona w tej hali na pierwszej kondygnacji, spowodowała bardzo szybki rozwój pożaru i ci ratownicy zostali odcięci od możliwości odwrotu i wyjścia bezpiecznego na zewnątrz. O 8:47 otrzymaliśmy pierwszą informację, że potrzebują ratunku, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Weszła kolejna rota, która tych ratowników szukała – przekazał.
Pierwszego strażaka odnaleziono i ewakuowano o godz. 9.03. Natychmiast podjęto działania resuscytacyjne.
– W międzyczasie poszukiwano drugiego zaginionego ratownika. O 10:03 znaleziono go i ewakuowano go na zewnątrz. O 10:05 stwierdzono niestety zgon obu ratowników – przekazał nadbryg. Kruczek.
– To jest ryzyko, które każda akcja gaśnicza niesie. Strażacy są na pierwszej linii ognia, ratując życie i zdrowie obywateli Polski. Dzisiaj ponieśli największą ofiarę – dodał.
-
Przejścia graniczne ewakuowane, stacja w płomieniach. Wymowne słowa Tuska
-
Podpalenie stacji Starlink w Polsce. Akcja służb w Niemczech, jest przełom














