-
Marcin Przydacz wyraził niezadowolenie z jakości dokumentacji dotyczącej nominacji ambasadorskich i skrytykował Ministerstwo Spraw Zagranicznych za niską jakość zdjęcia.
-
Maciej Wewiór wskazał na sprzęt w kancelarii prezydenta jako powód niskiej jakości zdjęcia. Następnie politycy oskarżyli się wzajemnie o nieporządki w kancelariach.
-
Przydacz przekazał, że ostatecznie prezydent nie zgłosił zastrzeżeń do kandydatury, mimo niskiej jakości załączonego zdjęcia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz skrytykował ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego za słabą jakość zdjęcia dostarczoną wraz z dokumentacją kandydata na szefa placówki dyplomatycznej.
Marcin Przydacz porównał niską jakość do znanej z obrazów Caravaggio techniki malarskiej chiaroscuro, w której wykorzystywane są bardzo silne kontrasty światłocieniowe. „Uprzejma prośba, aby następnym razem wyrażał się Pan nieco jaśniej” – napisał polityk.
Przydacz skrytykował MSZ. Poszło o niską jakość zdjęcia
Na wpis zareagował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, który stwierdził, że winy za niską jakość fotografii nie ponosi Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
„Dokumenty wychodzące z MSZ są zupełnie innej jakości, nawet papier mamy inny. Proszę skontrolować własne kserokopiarki i obieg dokumentacji w Kancelarii Prezydenta” – przekazał rzecznik.
„Próbujemy się domyślać, o kogo może Panu chodzić. Być może jest to osoba, której kandydatura została wycofana dziewięć miesięcy temu, ale to nie najlepiej świadczyłoby o sprawności KPRP” – napisał Wewiór i poprosił o uściślenie, o którą nominację chodzi.
Sugestia, że w kancelarii prezydenta panują nieporządki nie przypadła do gustu Marcinowi Przydaczowi, który stwierdził, że to urzędnicy w MSZ „nadal nie wiedzą o co chodzi”.
„Pudło. Nad niczym tam nie panujecie, nawet nad tym, co i komu wysyłacie. To jak Państwo chcecie panować nad polityką zagraniczną ważnego państwa? (…) Jakość załącznika – jak na fotografii. Nawet pewnie Wam się nie chciało sprawdzić, co w nim jest” – napisał szef BBN.
Wewiór: Dowód, że MSZ konsultuje nominacje z prezydentem
Sprawa ma jednak pozytywny dla nominacji finał. Marcin Przydacz przekazał bowiem, że prezydent nie ma uwag co do kandydatury.
„Ale zaskoczę Pana. Na to pismo MSZ dostanie jutro odpowiedź. Prezydent RP nie zgłasza uwag do tej osoby. Mimo kompromitująco słabej jakości fotografii, osoba wskazana w dokumencie jest godna pełnienia funkcji ambasadora i Pan Prezydent z przyjemnością przyjmie od niej listy uwierzytelniające w uzgodnionym terminie” – napisał Marcin Przydacz, dodając, że chaos to „drugie imię” urzędników pracujących w MSZ.
Ponadto Maciej Wewiór zwrócił uwagę, że wymiana stanowi dowód na to, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz środowisko prezydenta Karola Nawrockiego współpracują nad nominacjami ambasadorskimi. „Dobrze, że publicznie potwierdza Pan, że MSZ konsultuje z Prezydentem kandydatury na kierowników placówek” – zaznaczył rzecznik resortu.
-
Państwa UE apelują do Brukseli, wśród nich Polska. Sikorski komentuje
-
Lider traci, mijanka na podium. Najnowszy ranking zaufania do polityków













