
W skrócie
-
Warunki przetrzymywania Serhija Kuzniecowa w hamburskim więzieniu poprawiły się po interwencjach adwokatów.
-
Obrona zgłasza poważne wątpliwości co do legalności pobrania próbki DNA od podejrzanego.
-
Kuzniecow nie przyznaje się do sabotażu gazociągów Nord Stream i twierdzi, że był w Ukrainie podczas ataku.
Adwokat Serhija Kuzniecowa – Mykoła Katerynczuk, przekazał w rozmowie z Suspilne News, że administracja więzienna zaczęła respektować dietę jego klienta, który jest weganinem. Wcześniej – jak podkreśla obrona – fakt ten był ignorowany.
– Serhij otrzymał posiłki zgodne z jego dietą, dostał także laptopa bez dostępu do internetu, co umożliwiło mu zapoznanie się z aktami sprawy. Spotkał się również z niemieckim prawnikiem. Oczekujemy, że 15 stycznia odwiedzi go ukraiński konsul – poinformował Katerynczuk.
Prawnik zaznaczył, że poprawa warunków nastąpiła dopiero po licznych skargach. Wcześniej Kuzniecow miał ograniczony kontakt z obroną i utrudniony dostęp do dokumentów procesowych.
Serhij Kuzniecow w niemieckim więzieniu. Kontrowersje wokół pobrania DNA
Mimo poprawy sytuacji w areszcie, obrona zgłasza poważne zastrzeżenia dotyczące działań niemieckich służb. Według Katerynczuka od Kuzniecowa pobrano próbkę DNA w sposób, który – zdaniem niemieckich prawników – mógł być nielegalny.
– Pojawia się pytanie, dlaczego we wniosku ekstradycyjnym z Włoch wskazano, że Niemcy dysponują jego DNA – podkreślił adwokat.
Przypomnijmy, że 27 listopada 2025 roku Włochy przekazały Kuzniecowa niemieckim władzom. Dzień później Federalny Sąd Najwyższy Niemiec zdecydował o jego aresztowaniu i osadzeniu w więzieniu federalnym w Hamburgu, uznanym przez sąd za spełniające europejskie standardy.
Kuzniecow, 49-letni były wojskowy, konsekwentnie zaprzecza zarzutom, twierdząc, że w czasie ataku przebywał w Ukrainie i nie miał związku z sabotażem.
Wysadzenie gazociągów Nord Stream. Co się wydarzyło na Bałtyku?
Do zniszczenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku na dnie Morza Bałtyckiego.
Według niemieckiej prokuratury Serhij K. wypłynął jachtem wraz z kilkoma innymi osobami z portu w Rostocku. Łódź mieli wynająć od niemieckiej firmy, posługując się fałszywymi dokumentami tożsamości i korzystając z pomocy pośredników.
Śledczy podejrzewają, że nurkowie przymocowali do nitek rurociągów co najmniej cztery ładunki wybuchowe, a po akcji zostali odebrani przez kierowcę i przewiezieni do Ukrainy.












