Nowa moda najbogatszych Polaków. Chwalą się, że nie pracują – Biznes Wprost


Czy to prawda, że coraz trudniej rozmawia się z najbogatszymi Polakami o pieniądzach?


Mam takie wrażenie i zresztą nie dotyczy ono wyłącznie samych pieniędzy. Coraz trudniej rozmawia się o bogactwie jako takim. Jeszcze kilkanaście lat temu przedsiębiorcy bardzo chętnie opowiadali historie własnego sukcesu, a właściwie historie własnego wysiłku. W tych opowieściach było wiele wątków ryzyka, poświęcenia i po prostu ciężkiej harówy. To był bardzo charakterystyczny sposób budowania wiarygodności. Jeżeli ktoś mówił, że przez pierwsze lata prowadzenia firmy spał po cztery godziny dziennie, jeździł po kraju starym samochodem i sam wykonywał wszystkie zadania, to nie odbieraliśmy tego jako narzekania. Wręcz przeciwnie. To był dowód charakteru. Ten człowiek był herosem przedsiębiorczości.


Dzisiaj ta opowieść przestała być atrakcyjna. Ze względów pokoleniowych. Oczywiście nikt nie powie tego wprost, ale coraz częściej widzę ludzi, którzy wkładają dużo energii w to, żeby odciąć się od wizerunku człowieka harującego od rana do nocy. Chcą być postrzegani jako ci, którzy wszystko mają pod kontrolą i potrafią zarządzać nie tylko firmą, ale również własnym czasem, zdrowiem, relacjami oraz życiem prywatnym. Kiedy słucham współczesnych przedsiębiorców, bardzo często mam wrażenie, że ich największym osiągnięciem nie jest już zbudowanie firmy, tylko stworzenie wrażenia, że ta firma prosperuje niemal bez ich udziału. „Ja tylko od czasu do czasu patrzę na wyniki, a wszystko działa samo” – mówią.


Czyli jeśli kiedyś przedsiębiorcę definiowała opowieść o pracy, to dziś definiuje go opowieść o firmie, która rzekomo obywa się bez jego pracy?

Udział
Exit mobile version