Służby zatrzymały Romana Ż. w sobotę 5 września. „Dzisiaj w godzinach popołudniowych na polecenie Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach policjanci Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Policja Śląska do śledztwa dotyczącego działalności ZondaCrypto zatrzymali na terenie woj. śląskiego Romana Ż.” – przekazała policja w komunikacie na X.
Policja zabezpieczyła zegarki i dokumentację związaną z Zondacrypto
„W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli wartościowe zegarki oraz dokumentację związaną z ZondaCrypto. Po zakończeniu czynności związanych z zatrzymaniem mężczyzna zostanie doprowadzony do prokuratury” – poinformowali funkcjonariusze.
„Do zatrzymania doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki Romana Ż. Na polecenie prokuratora przeprowadzono przeszukanie miejsca, gdzie Roman Ż. został zatrzymany, a także miejsca jego zameldowania” – przekazała w komunikacie rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak.
WP: Roman Ż. był kluczowym partnerem biznesowym Sylwestra Suszka
Roman Ż. przez wiele lat był wspólnikiem Sylwestra Suszka, założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Wirtualna Polska dotarła do akt sądowych oraz korespondencji, z których wynika, że Roman Ż. był kluczowym partnerem biznesowym Suszka. Prokuratura od 2019 roku oskarża Ż. o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz pranie brudnych pieniędzy. Chodzi o 28 mln zł, które przeszły przez rachunki BitBay. WP przekazała, że spółka Romana Ż. budowała siedzibę giełdy w Katowicach, a mężczyzna razem z Sylwestrem Suszkiem kupił za 760 tysięcy euro dom w Hiszpanii.
Zaginięcie Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek zaginął w marcu 2022 roku, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Waldemar Żurek odniósł się do tej sprawy w czwartek 3 września w Polsacie News. Prowadzący program Marcin Fijołek zapytał, czy minister może ujawnić hipotezę służb dotyczącą tego, co stało się z Suszkiem. Dziennikarz dodał, że wyczytał między wierszami ze środowej konferencji prasowej, że założyciel BitBay prawdopodobnie nie żyje.
– To jest poprawny tok myślenia. Musimy na to popatrzeć w ten sposób. Znika człowiek, normalnie jest tak, że jeżeli ma jakiś majątek, no to przejmuje go w jakiś sposób jego rodzina, nawet czekając na te wszystkie formalno-prawne uznanie za zmarłego. Czasem jest tak, że ktoś ginie, a nie mamy ciała. Musimy patrzeć, kto zyskał na zniknięciu tej osoby, z kim współpracował – powiedział Żurek.











