Nowe kontrole zwolnień lekarskich. ZUS i pracodawcy sprawdzają więcej niż wcześniej – Biznes Wprost


Kontrole zwolnień lekarskich weszły na nowy poziom. Zakład Ubezpieczeń Społecznych korzysta dziś z szerszych uprawnień, nowoczesnych narzędzi analitycznych i większego zakresu weryfikacji niż wcześniej. Równolegle własne działania zaostrzają także firmy, które coraz uważniej przyglądają się absencjom pracowników. W praktyce oznacza to, że wykorzystywanie L4 niezgodnie z jego przeznaczeniem może być dziś wykrywane skuteczniej niż dotąd.

Nadużycia przy L4


Przykłady nadużyć pokazują dużą pomysłowość osób korzystających ze zwolnień lekarskich. Wśród takich sytuacji wymieniono między innymi zagraniczne wyjazdy, remonty mieszkań, pracę na czarno, kursy prawa jazdy czy rekreację, która podważa zasadność nieobecności w pracy.


Jedna z najważniejszych zmian dotyczy zakresu podmiotowego kontroli. Jeszcze niedawno ZUS mógł sprawdzać zasadność zwolnień głównie w mniejszych przedsiębiorstwach, zatrudniających do 20 osób. Teraz wielkość firmy nie ma już znaczenia. Oznacza to, że inspektorzy mogą prowadzić kontrole także w dużych organizacjach. Rozszerzono również sam obszar takich działań. Nie chodzi już wyłącznie o wizytę pod adresem wskazanym na zwolnieniu. Kontrola może objąć również miejsca związane z działalnością gospodarczą oraz inne lokalizacje, jeśli mogą pomóc w ustaleniu, czy pracownik rzeczywiście jest niezdolny do pracy.

Kontrola nieobecności


Zmiany obejmują nie tylko klasyczne L4. Kontroli mogą podlegać także przypadki pobierania zasiłku chorobowego, opiekuńczego oraz świadczenia rehabilitacyjnego. W praktyce oznacza to, że niemal każda usprawiedliwiona nieobecność związana ze stanem zdrowia może zostać sprawdzona. Nowe przepisy dały też ZUS kolejne narzędzie. Zakład może dziś żądać dokumentacji medycznej zarówno od lekarza wystawiającego zwolnienie, jak i od placówki medycznej. Celem jest weryfikacja, czy osoba na L4 rzeczywiście nie jest zdolna do pracy.


Na tym jednak kontrola się nie kończy. Inspektorzy badają również, czy ubezpieczony nie wykonuje czynności sprzecznych z celem zwolnienia. W przypadku zasiłku opiekuńczego mogą dodatkowo sprawdzać, czy w gospodarstwie domowym nie ma innej osoby zdolnej do zapewnienia opieki choremu. To ma ograniczać sytuacje, w których świadczenie jest pobierane mimo istnienia realnej możliwości opieki ze strony kogoś innego.


W wykrywaniu nieprawidłowości coraz większą rolę odgrywają technologie. ZUS przetwarza rocznie około 200 terabajtów danych, w tym nawet 2 mln zwolnień lekarskich miesięcznie. W analizie pomagają algorytmy oraz sztuczna inteligencja, które wychwytują powtarzalne schematy i wskazują przypadki wymagające bliższego sprawdzenia. To właśnie dzięki temu kontrola ma być dziś bardziej precyzyjna i skuteczna.

Uprawnienia pracodawców


Uprawnienia do kontroli mają także pracodawcy, jeśli zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 osób. Coraz częściej korzystają oni z narzędzi analitycznych do obserwowania wzorców absencji i typowania przypadków do szczegółowej weryfikacji. Na rynku pojawiły się także specjalne aplikacje do monitorowania nieobecności, które pomagają menedżerom szybciej identyfikować podejrzane zwolnienia i podejmować działania korygujące.


Efekty tych działań są już widoczne. W pierwszym półroczu 2025 roku ZUS przeprowadził ponad 227 tys. kontroli, a do września liczba postępowań przekroczyła 341,5 tys. W samym trzecim kwartale objęto nimi około 114,4 tys. osób przebywających na L4. W wyniku tych działań wstrzymano wypłatę 14,8 tys. zasiłków chorobowych o łącznej wartości ponad 22,2 mln zł. Obniżono też świadczenia wypłacane po ustaniu zatrudnienia o 128,3 mln zł, co dało łącznie 150,5 mln zł zwrotu dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W pierwszym kwartale 2025 roku spośród 35 810 skontrolowanych osób w 2886 przypadkach stwierdzono wykorzystywanie zwolnienia niezgodnie z przeznaczeniem. To oznacza, że zakwestionowano niemal co dwunaste L4.

Udział