
Kallas dodała, że nadal trwają prace nad nowym pakietem obostrzeń na Rosję, który miał m.in. wprowadzić zakaz wjazdu do UE osób walczących przeciwko Ukrainie. Wśród unijnych państw nie ma jednak jednomyślności w tej sprawie.
Kolejne spotkanie poświęcone 21. pakietowi, które odbyło się w niedzielę, nie przyniosło przełomu. Sprawa jest pilna, ponieważ nowe obostrzenia mają zapobiec złagodzeniu sankcji energetycznych na Rosję, co może nastąpić już w środę.
– Mam nadzieję, że dzisiaj uda się zatwierdzić 250 nowych pozycji na liście sankcyjnej. Będziemy też nadal pracować nad 21. pakietem, w którego sprawie jeszcze nie osiągnęliśmy jednomyślności – powiedziała Kallas przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli.
Zakaz wjazdu do UE
Wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych podkreśliła, że nowe sankcje indywidualne obejmą osoby w różny sposób zaangażowane w wojnę przeciwko Ukrainie. Są one wymierzone m.in. w ośrodki detencyjne, w których przetrzymywani są zarówno jeńcy wojenni, jak i ukraińscy cywile. Umieszczenie na unijnej czarnej liście pozbawia możliwości wjazdu do UE, a ich aktywa zostają zamrożone. Podmioty nie mogą prowadzić żadnej aktywności gospodarczej na terenie Wspólnoty.
Według międzynarodowej organizacji pozarządowej IPHR (International Partnership for Human Rights), która przygotowała raport na ten temat, od momentu pełnowymiarowego ataku na Ukrainę w 2022 r. Rosja dokonuje arbitralnych zatrzymań ukraińskich cywilów na terenach okupowanych. Są oni przetrzymywani w długotrwałej izolacji, bez dostępu do prawników i kontaktu z bliskimi.
Ważą się losy cen rosyjskiej ropy
Natomiast 21. pakiet sankcyjny, w którego sprawie nie ma wciąż porozumienia, przewidywał odsunięcie w czasie aktualizacji limitu ceny na rosyjską ropę transportowaną morzem.
Stosowany przez UE limit ceny na rosyjską ropę jest ustalany na podstawie średniej ceny rynkowej za ostatnie sześć miesięcy – rosyjski surowiec może być sprzedawany jedynie po cenie o 15 proc. niższej niż średnia rynkowa. W ten sposób ograniczane są zyski Rosji z jego sprzedaży.
Problem polega na tym, że mechanizm ten nie został stworzony z myślą o szokach rynkowych, takich jak ten spowodowany zamknięciem cieśniny Ormuz, które wywołało wzrost cen ropy na światowych rynkach. Dlatego ogłaszając nowy pakiet sankcyjny w czerwcu, Komisja Europejska zaproponowała wstrzymanie aktualizacji limitu cenowego do stycznia przyszłego roku.
Jeśli krajom członkowskim nie uda się porozumieć w sprawie 21. pakietu, to w środę limit cenowy może skoczyć z obecnych 44 do 58 dolarów za baryłkę. Sprzeciw wobec wstrzymania aktualizacji ceny rosyjskiej ropy zgłosiły Grecja, Cypr i Malta, których firmy nadal świadczą usługi transportowe wobec Rosji. Jak jednak powiedział jeden z unijnych dyplomatów po niedzielnej naradzie, największy opór wobec tej propozycji stawiają właściwie już tylko Ateny. Spróbują go przełamać ministrowie spraw zagranicznych na posiedzeniu w poniedziałek.
Magdalena Cedro (PAP)












