
-
W Ladakhu w północnych Indiach sfory zdziczałych psów stają się dominującym drapieżnikiem, przewyższając liczebnie wszystkie inne drapieżniki regionu.
-
Zdziczałe psy zagrażają lokalnej faunie, polując nawet na rzadkie gatunki oraz inne drapieżniki, takie jak lampart śnieżny czy wilk tybetański.
-
Problem narasta z powodu porzucania psów oraz śmieci pozostawianych przez ludzi, przez co populacja psów dramatycznie rośnie i zagraża lokalnemu ekosystemowi.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rejon Ladakhu w północnych Indiach (to obszar sporny z Pakistanem) to wysokie góry. Leżą pomiędzy głównym pasmem Himalajów a górami Karakorum, w górnym biegu rzeki Indus. Mieszka tu wiele wysokogórskich zwierząt, wyspecjalizowanych w życiu na takich wysokościach.
Najliczniejszy jest tu nahur górski, zwany też owcą niebieską – kopytny ssak mieszkający na stokach i kamieniach. Ladakh zamieszkują również koziorożce syberyjskie, które wspinają się z łatwością po stromych skałach. Jest tu ich ok. 6 tys. Dołóżmy do tego cziru, czyli antylopy tybetańskie, a także spokrewnione z osłami i końmi kiangi tybetańskie, do tego jelenie, jaki i inne.
Na całe to kopytne towarzystwo polują miejscowe drapieżniki, wśród których szczególnie okazały jest irbis śnieżny, zwany lampartem śnieżnym – piękny kot i jasnym, nakrapianym futrze i długim ogonie, który pozwala mu utrzymać równowagę podczas pościgów w górach za zdobyczą. W Ladakhu mamy 200 irbisów, do tego pewną grupę wilków tybetańskich, lisów tybetańskich, manuli i rysi, ale to zwierzęta rzadkie. Wszystkie razem nie są tak liczne jak nowy, groźny drapieżnik, który się tu pojawił.
Zdziczałe psy opanowują tereny Ladakhu
To hordy psów, a dokładnie – sfory psów zdziczałych. Są różnej wielkości i różnych pomieszanych ras. Porzucone, zbiegłe, rozmnażające się na wolności powróciły do dawnego życia swych przodków. I przypomniały sobie, jak polować.
Naukowcy i urzędnicy ds. dzikiej przyrody ostrzegają, że liczba zdziczałych psów zamieszkujących ten rejon środkowej Azji osiągnęła olbrzymie rozmiary. To zapewne ok. 45 tys. zwierząt, o wiele więcej niż wszystkie inne miejscowe drapieżniki razem wzięte. Taka liczba psów wielokrotnie przekracza możliwości tego ekosystemu i grozi jego zagładą. Sfory psów gremialnie polują na niemal każde zwierzę kręgowe w okolicy, nie wyłączając nawet wilków i irbisów, którym też zagrażają. Mogą znacząco ograniczyć liczbę już rzadkich gatunków, doprowadzić wręcz do zagłady całego ekosystemu.
Przyrodnicy z WCBCL czyli Związku Ochrony Przyrody Ladakhu poinformowali, że ostatnio znaleziono rysia i dwa manule zagryzione przez psy. Zabijają też ssaki kopytne, świstaki i wiele ptaków, w tym rzadkiego żurawia czarnoszyjego. Sytuacja jest poważna.
Problem psów został sprowadzony przez człowieka
Samorząd tutejszego miasta Leh uważa, że problem z psami nie pojawił się nagle. Narastał przez wiele lat, a sprzyjała mu niepewna sytuacja polityczna regionu, która utrudnia kontrolę miejscowej przyrody. Ladakh kontrolowany jest przez wojsko, jest tu też sporo odpadków, które przyciągają psy. Mocna urbanizacja sprawiła, że wiele psów pasterskich i stróżujących straciło swe znaczenie dla ludzi. Zostały wygnane albo porzucone, sformowały grupy i zdziczały. Teraz trudno już ten proces zatrzymać. Psy stały się problemem sprowadzonym na to środowisko przez człowieka.

Nie ma jeszcze wnikliwych badań nad tymi sforami, ale wiadomo tyle, że odżywiają się głównie odpadkami i resztkami zostawianymi przez turystów i wyrzucanymi przez ludzi. Gdy ich brakuje, psy formują grupy i wędrują przez góry na spore odległości w poszukiwaniu nowych źródeł pokarmu. Sfory stają się liczne i agresywne, polują metodycznie, a wielu jej członków choruje np. na wściekliznę. Sterylizacja nie pomaga, nadal rodzi się sporo nowych psów.
To rodzaj odwrócenia procesu domestykacji. Psy stają się dzikie, zachowują jak przodkowie, ale w odróżnieniu od nich są bardziej niszczycielskie. Nie pasują do tego środowiska, są tu obecne i na dodatek liczniejsze. Jeżeli rozrost psich sfor nie zostanie zatrzymany, przyroda Ladakhu może zniknąć na dobre.













