-
Ponad 500 osób zostało ewakuowanych z powodu pożaru lasów sosnowych w departamencie Landy na zachodzie Francji podczas kolejnej fali upałów.
-
Pożar, który wybuchł w czwartek, objął już 1100 hektarów i znajduje się 2 km od miejscowości Luglon; do walki z żywiołem skierowano 500 strażaków i sześć samolotów.
-
W związku z suszą w 72 departamentach wprowadzono ograniczenia w zużyciu wody, a obecna fala upałów jest już trzecią we Francji w tym roku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pożar wybuchł w czwartek i zniszczył już obszar o powierzchni 1100 ha, docierając na odległość 2 km od miejscowości Luglon – powiedział dziennikarzom lokalny urzędnik Gilles Clavreul.
– Sytuacja jest niesprzyjająca – zaznaczył, dodając, że z płomieniami walczy 500 strażaków przy użyciu sześciu samolotów.
Luglon leży około 100 km na południowy wschód od popularnej wśród turystów zatoki Arcachon na Atlantyku, gdzie pod koniec lipca dwa duże pożary zniszczyły już obszar o powierzchni ponad 50 tys. ha, wymuszając ewakuację 220 tys. osób.
Upały we Francji są ekstremalne
Tereny te tego lata zmagają się z bardzo wysokimi temperaturami. Prognozy przewidują, że w piątek po południu będzie tam nawet 36 stopni C.
Również w miejscowości Guerande w departamencie Loara Atlantycka z powodu pożarów trzeba było ewakuować 2 tys. biwakowiczów.
W znacznej części kraju obowiązują ograniczenia w zużyciu wody. W 72 departamentach panuje sytuacja „kryzysowa” z powodu suszy.
Obecna fala upałów jest już trzecią w tym roku we Francji.
Jak podkreśliła agencja AFP, powtarzające się fale upałów są ewidentną oznaką zmian klimatycznych, wynikających głównie z rosnącego zużycia węgla, ropy oraz gazu; prawdopodobnie będą coraz częstsze, dłuższe i silniejsze













