
-
Gminny Zarząd Oświaty prowadzi kontrolę w przedszkolu nr 10 w Nysie po anonimowym zgłoszeniu dotyczącym funkcjonowania placówki.
-
Radny Bartłomiej Dykta złożył interpelację z 22 pytaniami dotyczącymi sprawy i oczekuje na odpowiedzi od Gminnego Zarządu Oświaty.
-
Dyrektorka przedszkola Sylwia Wardakas odrzuca zarzuty dotyczące nieprawidłowości i tłumaczy skąd wzięły się jej wypracowane nadgodziny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Nowa Trybuna Opolska” w materiale opublikowanym w swoim serwisie internetowym powołuje się na dokumentację, do której dotarło stowarzyszenie „Nysa Patrzy”.
„Dyrektor Przedszkola nr 10 w Nysie w 2024 roku wypracowała łącznie 994 godziny ponadwymiarowe i doraźnych zastępstw, za co otrzymała 64 870 zł wynagrodzenia. Podobna sytuacja miała miejsce również w 2025 roku, kiedy liczba dodatkowych godzin wyniosła 981, a wypłacone z tego tytułu wynagrodzenie sięgnęło 56 500 zł” – czytamy.
Miejski radny Bartłomiej Dykta w oparciu o te dane złożył interpelację, w której sformułował 22 pytania dotyczące sprawy. – Oczekuję, że w najbliższym czasie otrzymam jasne i rzetelne odpowiedzi od dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty – mówił i zaznaczył, że dopiero na ich podstawie będzie mógł ocenić, czy to, co się działo w placówce, odbywało się zgodnie z przepisami.
Zdaniem Dykty duże wątpliwości budzą dane przedstawione przez Gminny Zarząd Oświaty. – Dyrektor placówki może w wyjątkowych sytuacjach prowadzić zastępstwa, na przykład przy nagłych brakach kadrowych. Jednak skala, o której mówimy w tym przypadku, wydaje się bardzo duża i dlatego wymaga dokładnego wyjaśnienia – mówił.
Nysa. Przedszkole nr 10 pod lupą. Gminny Zarząd Oświaty prowadzi kontrolę
Równolegle Gminny Zarząd Oświaty, po otrzymaniu anonimowego zgłoszenia dotyczącego funkcjonowania placówki, prowadzi jej kontrolę.
Burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz przekazał, że wśród pracowników przedszkola zostały już przeprowadzone ankiety, a teraz trwa analiza dokumentów. – Po zakończeniu tego etapu i po zapoznaniu się z wynikami pracy Gminnego Zarządu Oświaty będziemy mogli podjąć kolejne decyzje. Na tym etapie trudno jednak mówić, jakie będą dalsze kroki. Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ otrzymujemy także wiele pytań i zapytań w tej sprawie – zarówno od radnych, jak i różnych organizacji czy mieszkańców – mówił.
Dyrektor placówki: Nie doszło do nieprawidłowości
„Nowa Trybuna Opolska” rozmawiała także z dyrektorką przedszkola Sylwią Wardakas. – To pomówienia, które godzą w moje dobre imię. W związku z tym złożyłam już zawiadomienie do prokuratury i sprawą zajmą się odpowiednie organy ścigania. Jestem spokojna, bo wiem, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości – zapewniła.
To, co się dzieje, dyrektorka odbiera jako nagonkę. – Spotykam się z ogromnym hejtem, który jest dla mnie i mojej rodziny bardzo trudny – powiedziała.
– Jeżeli ktoś stawia tak poważne zarzuty, powinien je udowodnić. Nie można bez konsekwencji rozpowszechniać nieprawdziwych informacji – dodała.
Wardakas odniosła się też do liczby wypracowanych przez siebie nadgodzin i mówiła, że wynikały one „przede wszystkim z braków kadrowych oraz z pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami, które wymagają dodatkowej opieki i zajęć terapeutycznych”. – W takich sytuacjach dzieci muszą mieć zapewnioną opiekę, dlatego te godziny są wypracowywane – stwierdziła na łamach „Nowej Trybuny Opolskiej”.












