
-
Rozpoczęto pierwsze badania kliniczne terapii genowej mającej odwracać wybrane skutki starzenia w leczeniu jednej z powszechnych przyczyn utraty wzroku.
-
Terapia polega na podaniu zmodyfikowanego wirusa z genami przeprogramowującymi komórki oka, a czynniki zabezpieczające obejmują m.in. aktywację genów tylko podczas przyjmowania doksycykliny.
-
Badacze podkreślają ryzyko powstawania niekontrolowanych podziałów komórek i nowotworów, a skuteczność oraz bezpieczeństwo metody mają zweryfikować prowadzone badania kliniczne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Firma Life Biosciences z Bostonu poinformowała o podaniu pierwszemu pacjentowi terapii genowej ER-100. To pierwszy etap badań klinicznych zatwierdzonych przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA), które mają sprawdzić bezpieczeństwo i skuteczność metody wykorzystującej tzw. przeprogramowanie komórek.
Badacze chcą pomóc osobom cierpiącym na jaskrę. Choroba prowadzi do stopniowego obumierania komórek nerwowych siatkówki, które przekazują informacje z oka do mózgu. Uszkodzenia te są zwykle nieodwracalne, a utraconego wzroku nie da się odzyskać.
Pomysł Life Biosciences polega na dostarczeniu do komórek specjalnie zmodyfikowanego wirusa zawierającego geny mające cofać część zmian epigenetycznych związanych ze starzeniem. Epigenetyka opisuje chemiczne modyfikacje DNA i białek regulujących jego działanie. Nie zmieniają one samego kodu genetycznego, ale wpływają na to, które geny są aktywne.
Według twórców terapii starzenie komórek jest częściowo związane właśnie z takimi zmianami. Jeśli uda się je odwrócić, komórki mogą odzyskać część swoich dawnych właściwości.
Odmładzanie komórek zamiast leczenia objawów
Podstawą terapii są badania zespołu genetyka Davida Sinclaira z Harvard Medical School. Kilka lat temu jego grupa pokazała, że aktywacja trzech konkretnych genów może przywracać funkcje uszkodzonych neuronów wzrokowych u myszy oraz poprawiać wzrok zwierząt cierpiących na jaskrę. Life Biosciences, współzałożone przez Sinclaira, twierdzi, że od tego czasu udoskonaliło tę metodę i przeprowadziło szeroko zakrojone badania na naczelnych.
Korzenie tej technologii sięgają prac Shinyi Yamanaki. Japoński biolog odkrył zestaw genów pozwalających przeprogramować dojrzałe komórki i przywrócić im cechy przypominające komórki macierzyste. Odkrycie przyniosło mu Nagrodę Nobla w 2012 r.
To właśnie tzw. czynniki Yamanaki rozpaliły wyobraźnię badaczy starzenia. Teoretycznie mogłyby one pozwolić na częściowe „zresetowanie” wieku biologicznego komórek bez konieczności wymiany całych tkanek czy narządów.
Ryzyko nowotworów wciąż budzi obawy
Ta sama cecha, która czyni technologię atrakcyjną, jest też źródłem największych obaw. Komórki cofnięte do bardziej pierwotnego stanu mogą zacząć dzielić się w sposób niekontrolowany.
W niektórych wcześniejszych eksperymentach na zwierzętach podobne podejścia prowadziły do powstawania tzw. potworniaków. Są to nowotwory zawierające różne rodzaje tkanek, czasem nawet fragmenty włosów, zębów czy innych struktur przypominających rozwijające się narządy.
„Jeśli coś pójdzie katastrofalnie źle, może zaszkodzić całej tej dziedzinie badań” – powiedział neurobiolog Pete Williams z Centre for Eye Research Australia w rozmowie z magazynem „Nature”.
Firma przekonuje, że zastosowała kilka zabezpieczeń. Po pierwsze, terapia testowana jest w oku, które stanowi stosunkowo odizolowany narząd. Ewentualne niepożądane skutki powinny więc być łatwiejsze do kontrolowania niż w przypadku terapii działającej w całym organizmie.
Po drugie, geny zawarte w leku są aktywne tylko wtedy, gdy pacjent przyjmuje antybiotyk doksycyklinę. Bez niego mechanizm zostaje wyłączony.
Od leczenia ślepoty do marzeń o długowieczności
Dyrektor naukowa firmy Sharon Rosenzweig-Lipson zapowiedziała, że uczestnicy badania będą przyjmować doksycyklinę przez około osiem tygodni. Ma to pozwolić na dłuższą i bardziej stabilną aktywność genów niż w wielu wcześniejszych eksperymentach. Nawet zwolennicy tej technologii podkreślają jednak, że badania nad jaskrą są bardzo odległe od wizji odmładzania ludzi o dekady czy osiągnięcia biologicznej nieśmiertelności.
Jak zauważył inwestor Karl Pfleger w rozmowie z „MIT Technology Review”, najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada dziś przede wszystkim pomoc części pacjentów tracących wzrok i stworzenie podstaw pod kolejne badania. Nie oznacza to jednak, że ambicje branży są niewielkie. Sinclair zapowiedział już prace nad doustną wersją podobnych terapii oraz udział w konkursie organizowanym przez XPRIZE Foundation. Nagroda o wartości 101 mln dolarów ma trafić do zespołu, który zdoła przywrócić uczestnikom około 10 lat sprawności biologicznej w ciągu roku leczenia.
Na razie jednak najważniejsze pytanie brzmi znacznie skromniej: czy możliwe jest bezpieczne odmłodzenie pojedynczych komórek nerwowych u ludzi. Odpowiedź na nie mają przynieść dopiero rozpoczynające się badania kliniczne.












