– Nie chcemy się rozstawać, ale około 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. – We wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości – dodał. 

– Fakt jest oczywisty. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania. No i podjęli taką decyzję, jaką podjęli. Nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, czy tym bardziej w silniejszych uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło – mówił Kaczyński.


Zobacz wideo

Kaczyński wyrzuca Morawieckiego z PiS

Jeśli liczba posłów, którzy zostali wyrzuceni z PiS, się utrzyma do posiedzenia komitetu politycznego, partia Jarosława Kaczyńskiego straci największy klub w Sejmie – zauważa „Gazeta Wyborcza”. Rozłamowcy będą mogli utworzyć własny, bo zgodnie z regulaminem wystarczy do niego 15 posłów. Będą mogli też upomnieć się o wicemarszałka Sejmu. PiS nie ma w prezydium, bo na początku kadencji Jarosław Kaczyński postawił na Elżbietę Witek, która przepadła w głosowaniu. I choć rządzący wysyłali sygnały, że inna kandydatura ma szansę, Kaczyński się nie cofnął.

Kaczyński: Była próba podzielenia partii

– Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła kilka tygodni temu, żeby podzielić naszą partię. W tej sytuacji nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na element tego planu – kontynuował Kaczyński. 

Według prezesa PiS „ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej i była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach”. – Dwie z nich były w cztery oczy, w jednej uczestniczyło trzech działaczy partyjnych i dwie osoby spoza polityki, które były też świadkami – mówił. 

– Podpisanie tej prostej deklaracji miało być niczym innym niż zobowiązaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu nie będzie się uczestniczyło. Ponieważ część naszych koleżanek i kolegów nie chciało tego zrobić w takim razie wnioski muszą być wyciągnięte – ogłosił Kaczyński. 

Prezes PiS dodał, że stowarzyszenie mogło być aktywne wewnątrz struktur partii, ale nie zostało to przyjęte. – Poszliśmy na daleko idące ustępstwa, m.in. zrezygnowaliśmy z żądań rozwiązania stowarzyszenia, chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona – wyjaśnił Kaczyński i dodał, na koniec, że „jest po wszystkim”. 

Ultimatum dla posłów PiS

O północy minął termin ultimatum, które członkom partii postawiło kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Wszyscy parlamentarzyści mieli do tego czasu odesłać podpisaną „lojalkę” z oświadczeniem o wycofaniu się z działalności w stowarzyszeniach o profilu politycznym pod groźbą usunięcia z PiS. Mateusz Morawiecki i jego stronnicy, którzy tworzą stowarzyszenie Rozwój Plus, odmówili złożenia podpisów. Z tego grona wyłamał się tylko europoseł Daniel Obajtek. 

W czwartek (23.07) odbyło się trzygodzinne spotkanie ostatniej szansy między prezesem PiS i Mateuszem Morawieckim. Były premier przedstawił Kaczyńskiemu 21 punktów mających rozwiązać konflikt, ale warunkiem bezdyskusyjnym dla prezesa PiS było zawieszenie działalności stowarzyszenia, na co Morawiecki się nie zgodził. 


Zobacz wideo

Polityków PiS czeka walka o dobre miejsca na listach

„Newsweek”: sondaże dają Morawieckiemu niewielkie poparcie

Według „Newsweeka” analizy sondaży ułatwiły prezesowi PiS utrzymanie kursu na wyrzucenie Morawieckiego z partii. Z wewnętrznych badań centrali wynikało, że spodziewana partia Morawieckiego mogłaby liczyć na 3 proc. poparcia, z kolei w obozie byłego premiera przywoływane są badania wskazujące na 6-7 proc. 

Według wewnętrznego sondażu PiS miałby tracić na rzecz potencjalnej partii Morawieckiego 0,7 proc. Z kolei inne badanie przeprowadzone dla „Super Expressu” wskazywało, że ugrupowanie zabrałoby PiS-owi 1,6 proc. 

Po czwartkowym spotkaniu Wirtualne Polska pisała, że Kaczyński ocenił działania byłego premiera jako „szalone”. Jedno ze źródeł portalu przekazało, że lider ugrupowania miał nawet stwierdzić, że Morawiecki „oszalał”. – Powiedział, że Mateusz przestał działać racjonalnie – relacjonował polityk PiS z frakcji przeciwnej Morawieckiemu. Inny powiedział, że według Kaczyńskiego Morawiecki „przelicytował”.

Morawiecki: „Lojalki nie podpiszę”

Mateusz Morawiecki, zapytany w piątek rano w telewizji wPolsce24, czy podpisze deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną, pozostał na stanowisku, że „żadnej lojalki nie podpisze, bo to mu się bardzo źle kojarzy”. 

Zaznaczył, że podczas czwartkowego spotkania z Kaczyńskim przedstawił 21 punktów kompromisu, wśród których była m.in. propozycja, że zrezygnuje z funkcji wiceprezesa partii, by być szeregowym członkiem PiS i zająć się przede wszystkim docieraniem do nowych grup wyborców.

Morawiecki stwierdził jednak, że w PiS są osoby, które bardzo ciężko pracują i takie, które „zajmują się przede wszystkim intrygami i są w tym dobre”. Dodał, że był umówiony z Kaczyńskim na rozmowę „w cztery oczy”, ale ze zdziwieniem zobaczył tam posła PiS Jacka Sasina. Ocenił, że gdyby jego spotkanie z prezesem PiS odbyło się „w cztery oczy”, rozmowa mogłaby się potoczyć inaczej.

Redagował Jan Latała

Udział