
Premier Węgier Viktor Orban 26 lutego wystosował list otwarty do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Dokument ma konfrontacyjny ton i dokłada cegiełkę do trwającego sporu między Budapesztem a Kijowem, dotyczącym wojny z Rosją, sankcji oraz bezpieczeństwa energetycznego.
Zarzuty o próbę wciągnięcia Węgier do wojny
„Od czterech lat nie potrafi pan zaakceptować stanowiska suwerennego rządu Węgier i narodu węgierskiego w sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej” – pisze Viktor Orban. Premier zarzuca ukraińskiemu przywódcy, że próbuje wciągnąć Węgry do konfliktu. „Od czterech lat pracuje pan nad tym, aby wciągnąć Węgry do wojny między pańskim krajem a Rosją” – czytamy. W liście pojawia się również oskarżenie o polityczną koordynację działań z Brukselą i węgierską opozycją. „Widzimy również, że pan, Bruksela i węgierska opozycja koordynują działania, by do władzy na Węgrzech dopuścić rząd proukraiński” – zarzuca Orban.
Spór o rurociąg „Przyjaźń”
Najostrzejsze zarzuty dotyczą kwestii energetycznych. Orban twierdzi, że w ostatnich dniach Ukraina zablokowała rurociąg „Przyjaźń”, kluczowy dla dostaw ropy na Węgry. Premier podkreśla, że takie działania godzą w interesy państwa. „Pańskie działania są sprzeczne z interesami Węgier i zagrażają bezpiecznym oraz przystępnym cenowo dostawom energii dla węgierskich rodzin” – pisze Orban. Budapeszt od początku wojny sprzeciwia się części sankcji energetycznych wobec Rosji, argumentując, że uderzają one w stabilność gospodarki i ceny energii.
„Nie chcemy finansować wojny”
Orban zaznacza w liście, że Węgry nie czują się odpowiedzialne za sytuację, w której znalazła się Ukraina. „My, naród węgierski, nie jesteśmy odpowiedzialni za sytuację, w której znalazła się Ukraina” – pisze wprost. Jednocześnie deklaruje współczucie wobec Ukraińców, ale odrzuca możliwość większego zaangażowania. „Nie chcemy finansować wysiłku wojennego i nie chcemy płacić więcej za energię” – argumentuje Orban. Premier wzywa Zełenskiego do natychmiastowego odblokowania rurociągu i zaprzestania „działań wymierzonych w bezpieczeństwo energetyczne Węgier”. List kończy się apelem: Więcej szacunku dla Węgier! Do tej pory nie ma oficjalnej odpowiedzi strony ukraińskiej.
Czytaj także: Karol Nawrocki o expose Sikorskiego: Cieszę się, że skorzystał z moich słów












