Były premier podczas pobytu na mistrzostwach świata w USA omawiał z kierownictwem Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) kwestię objęcia funkcji w tej organizacji. Istnieją również przesłanki, które wskazują, że Orban może zabiegać o stanowisko zastępcy sekretarza generalnego ONZ – poinformował w poniedziałek (10 sierpnia) na X Panyi, powołując się na rozmowy z węgierskimi dyplomatami i urzędnikami.
„Uznawszy w ostatnich miesiącach, że jego kariera w krajowej polityce dobiegła końca, były premier rozważa możliwości wycofania się z kraju” – stwierdził dziennikarz. Przypomniał, że już wcześniej pisał o możliwości pomocy, jakiej Orbanowi mogą próbować udzielić jego amerykańscy sojusznicy.
Według jego informacji byłemu premierowi najbardziej zależy na stanowisku zastępcy sekretarza generalnego ONZ.
Rzecznik Fideszu: „To fake news”
Panyi skontaktował się w sprawie tych doniesień z partią byłego premiera, Fideszem. Jej rzecznik Bertalan Havasi napisał, że to „fake news”.
„Na pierwszy rzut oka te dwie opcje – FIFA i ONZ – wydają się zupełnie różne: jedna wiąże się z wieloletnią pasją Orbana, jaką jest piłka nożna, podczas gdy druga dotyczy jednej z najważniejszych organizacji międzynarodowych na świecie. Łączy je jednak to, że oferowałyby byłemu premierowi szansę na kontynuowanie kariery na arenie międzynarodowej oraz zachowanie statusu (…), do którego przywykł w ciągu ponad półtorej dekady sprawowania władzy” – zauważył dziennikarz.
Dodał, że „wysokie stanowisko w strukturach FIFA, na przykład funkcja wiceprzewodniczącego, zapewniłoby prestiż i miejsce w ścisłym kierownictwie światowego futbolu, ale nie wiązałoby się z immunitetem dyplomatycznym”.
„Z kolei objęcie odpowiednio wysokiego stanowiska w ONZ mogłoby wiązać się z przywilejami i immunitetami, zapewniającymi mu znaczną ochronę prawną, przynajmniej poza granicami kraju” – podkreślił Panyi.
Koniec rządów
Po 16 latach nieprzerwanych rządów ugrupowanie Orbana poniosło w kwietniu wyraźną porażkę z partią obecnego premiera Petera Magyara, Tiszą, która zdobyła w parlamencie konstytucyjną większość 141 ze 199 głosów. Orban zrzekł się następnie mandatu poselskiego, jednak pozostał przewodniczącym największej obecnie w kraju partii opozycyjnej.
Źródło: PAP













