Oszuści stosują nową metodę. Wykorzystują waloryzację emerytur – Biznes Wprost


Przełom lutego i marca to ważny czas dla seniorów, gdyż następują zmiany w wypłatach rent i emerytur. Skutkuje to częstszymi niż zazwyczaj przesyłkami z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Okres ten wykorzystują niestety również oszuści, którzy próbują wykorzystać naiwność osób starszych celem wzbogacenia się.

Oszustwo „na ZUS”. Jak to działa?


Metodą działania przestępców, którą można określić „na ZUS”, bądź „na pocztę” nagłośniła na jednej z lokalnych grup na Facebooku pani Maria. Oszuści dzwonią na numery stacjonarne (obecnie takie telefony posiadają na ogół starsi abonenci) i przedstawiają się jako pracownicy Poczty Polskiej. Następnie informują rozmówcę o przesyłce z ZUS, którą dostarczy kurier.


Uwaga na oszustów, którzy dzwonią „z poczty” mówiąc, że jest list z ZUSu oraz, że przyjdzie kurier koło np. 15 godz. z listem. Kiedy zaczęłam wypytywać o szczegóły i adres tej poczty, dzwoniący rozłączył się. Uczulcie swoich seniorów, bo dzwonią raczej na numery telefonów stacjonarnych, ale może i na komórkowe – pisze pani Maria.


Internautce udało się spłoszyć oszusta. W innych wypadkach historia może skończyć się mniej szczęśliwie. W dalszej części wpisu pani Maria podaje przykład swojej znajomej, która podała rozmówcy swój adres. Niebawem zadzwonił kolejny telefon, tym razem od rzekomego policjanta, który przekonywał, że “rozpracowuje” oszustów podających się za pracowników Poczty Polskiej i chciałby przyjechać zabezpieczyć mieszkanie.


Celem oszustów jest zatem uzyskanie adresu seniorów. Co mogłoby się wydarzyć później łatwo sobie wyobrazić.


Ofiarą oszustw „na policjanta” i „pracownika poczty” padła niedawno 89-latka z Warszawy. Rzekomy pracownik Poczty Polskiej zadzwonił do emerytki informując ją o problemach z doręczeniem korespondencji. Po około dwóch godzinach zadzwonił kolejny rozmówca, tym razem podający się za policjanta. Oświadczył, że funkcjonariusze namierzają grupy przestępcze okradające mieszkania i banki, a seniorka popełniła błąd, przekazując swoje dane rzekomemu pracownikowi poczty. Mężczyzna wypytywał o pieniądze zgromadzone w banku, biżuterię oraz inne kosztowności w mieszkaniu. Następnie polecił spakowanie wszystkich wartościowych przedmiotów, w tym złotych zegarków, bransoletek, pierścionków z brylantami i łańcuszków. “Policjant” kazał 89-latce włączać i wyłączać światło oraz nie rozłączać połączenia, tłumacząc, że w ten sposób prowadzona jest akcja przeciwko przestępcom. Wykonując instrukcje, kobieta wyrzuciła torbę z kosztownościami przez okno. Mężczyzna zapewniał, że następnego dnia biżuteria zostanie jej zwrócona. Dopiero później seniorka zorientowała się, że padła ofiarą oszusta.

Udział