-
61-letnia pacjentka zmarła na SOR-ze w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim po tym, jak nie rozpoznano u niej ostrego zawału serca przez kilka godzin.
-
Pierwsze badanie EKG i wyniki laboratoryjne wskazywały na ostry zawał, jednak pacjentce przyznano trzeci stopień pilności, a lekarz Dawid Kacprzyk ocenił jej stan jako dobry.
-
W dokumentacji odnotowano, że poziom troponiny przekroczył normę, ale nie wskazano, który lekarz analizował wyniki, a karta zleceń SOR była w większości niewypełniona.
-
Pacjentka trafiła na oddział kardiologiczny nieprzytomna, a według dokumentacji przyczyną śmierci był pełnościenny zawał serca ściany przedniej i jego powikłania.
-
Rodzina pacjentki zgłosiła sprawę do prokuratury, która prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Szpital oraz lekarz nie udzielili odpowiedzi na pytania dziennikarzy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak ustalił portal Zero, 14 maja 2026 r. pani Grażyna źle się poczuła w drodze do pracy. Na przystanku autobusowym, znajdującym się w pobliżu Szpitala Bródnowskiego, pojawiły się silny ból w klatce piersiowej oraz bardzo wysokie ciśnienie tętnicze. Po wezwaniu pogotowia kobieta została przewieziona na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Według publikacji oficjalnie przyjęto ją na SOR o godz. 10.50. Pacjentce przyznano trzeci stopień pilności w triażu – oznaczony kolorem żółtym. O godz. 11.10 wykonano badanie EKG.
Pacjentka zmarła po przyjęciu na SOR. Publikacja uderza w Kacprzyka
Portal Zero informuje, że dotarł do dokumentacji medycznej pacjentki, którą przeanalizowali kardiolog oraz specjalista medycyny ratunkowej. Obaj – jak wskazano – uznali, że personel SOR-u nie rozpoznał ostrego zawału serca.
Według cytowanego kardiologa już pierwsze badanie EKG wykonane przy przyjęciu wykazywało cechy zawału ściany przedniej. W jego ocenie taki zapis, w połączeniu z bólem w klatce piersiowej, powinien skutkować przekazaniem chorej do pracowni hemodynamiki, czyli miejsca, w którym wykonuje się specjalistyczne badania i zabiegi pozwalające udrożnić tętnice wieńcowe.
Media: Dawid Kacprzyk nie rozpoznał u pacjentki zawału serca
Zero podaje, że o godz. 11.41 wpisu do dokumentacji dokonał lekarz Dawid Kacprzyk. Ocenił, że pacjentka znajduje się w stanie ogólnym dobrym, zlecił m.in. podanie paracetamolu, wykonanie tomografii komputerowej klatki piersiowej bez kontrastu, ponowienie badania EKG oraz monitorowanie chorej. Następnie odnotował przekazanie pacjentki pod opiekę lekarza sali obserwacyjnej.
Dziennikarze zapytali jednego z ekspertów, czy z dokumentacji wynika, że Kacprzyk nie rozpoznał u pacjentki zawału serca. – Tak wynika z dokumentacji medycznej. Choć dokumentacja ma luki – odpowiedział rozmówca portalu.
Śmierć pacjentki w Szpitalu Bródnowskim. Masa nieprawidłowości
W dokumentacji znajdują się również wyniki badania troponiny, jednego z podstawowych markerów wykorzystywanych w diagnostyce zawału serca. Dla stosowanego testu górna granica normy wynosiła 16 jednostek.
Pierwszy wynik pani Grażyny wyniósł 94,6. Portal zaznacza jednak, że z dokumentacji nie wynika, kiedy badanie zostało zlecone, wykonane ani, który z lekarzy analizował jego wynik.
Cytowany przez portal specjalista medycyny ratunkowej ocenił, że nieskierowanie pacjentki na oddział kardiologii przy takim wyniku jest niewytłumaczalne. Jak opisuje portal, poziom troponiny został następnie oznaczony ponownie, a drugi wynik przekroczył 2200 jednostek.
Również zapis EKG wykonany po godz. 14 wskazywał na bardzo rozległy zawał. Portal zaznacza jednocześnie, że na podstawie dokumentacji nie można jednoznacznie ustalić, który lekarz odpowiadał wówczas za pacjentkę, ponieważ karta zleceń SOR została w większości niewypełniona.
„Pacjentki nie udało się już uratować”. Śmierć w Szpitalu Bródnowskim
Około godz. 15 SOR zgłosił na Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej zamiar przekazania pacjentki, informując jednocześnie, że jej stan jest stabilny i nie występują cechy STEMI (w uproszczeniu, rodzaj zawału serca – red.).
Jak wynika z cytowanej dokumentacji, wkrótce doszło do gwałtownego pogorszenia stanu kobiety. Około godz. 15.30 trafiła na oddział kardiologiczny nieprzytomna. Dokumentacja medyczna wskazuje na konieczność podjęcia resuscytacji.
Specjalista medycyny ratunkowej ocenił, że w praktyce na oddział kardiologii przekazano już pacjentkę, której nie dało się uratować.
W karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego kardiolog jako wyjściową przyczynę zgonu wskazała ostry pełnościenny zawał serca ściany przedniej oraz wpisała, że od jego wystąpienia do śmierci upłynęło około siedmiu godzin.
Portal podaje również, że podczas sekcji zwłok wykonanej 18 maja patomorfolog rozpoznał zawał serca STEMI oraz stwierdził pęknięcie serca w obrębie ogniska zawału.
Rodzina zawiadomiła prokuraturę. Dawid Kacprzyk nie odpowiedział na pytania
Siostra cioteczna zmarłej, Joanna Łukomska, po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną oraz wynikami sekcji zwłok zawiadomiła o sprawie prokuraturę. W zgłoszeniu wskazała nazwisko Dawida Kacprzyka jako jednego z lekarzy zajmujących się pacjentką.
– Życia Grażynki nic nie wróci, ale chcę wierzyć, że może nasza rodzinna tragedia uratuje życie komuś innemu. Może spowoduje przyjrzenie się standardom, procedurom? – powiedziała w rozmowie z Zero.
Portal informuje, że Kacprzyk nie odpowiedział na przesłane pytania. Szpital Bródnowski, powołując się na tajemnicę medyczną, nie odpowiedział na pytania dotyczące tego, kto między godz. 10 a 17 kierował pracą SOR-u oraz jaką funkcję pełnił tego dnia Dawid Kacprzyk.
Prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przekazał, że Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki Szpitala Bródnowskiego.
Jak zaznaczył, postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Materiały wpłynęły do prokuratury w połowie lipca, dlatego śledztwo znajduje się na wstępnym etapie.
-
Agenci CBA w urzędach i w Szpitalu Południowym. Jest komunikat
-
Nowy wątek afery w Szpitalu Południowym. Media: Pomyłka przy in vitro












