
W sezonie 2024/25 to Paweł Wąsek był liderem reprezentacji Polski. Skoczek urodzony w 1999 roku stał się wizytówką pracy wykonywanej przez Thomasa Thurnbichlera. Austriak właściwie tylko na wynikach Wąska mógł zawieszać nadzieje na przyszłość, w kontekście pozostania na stanowisku trenera kadry A w Polsce.
Ostatecznie jednak doszło do dosyć głośnego rozstania z samym Austriakiem, a odkąd drużynę przejął Maciej Maciusiak, Wąsek… przestał osiągać wyniki, które mogły być jakkolwiek zadowalające. Dodając, w sezonie 2024/25 polski skoczek był w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata na 14. miejscu na mecie. Z 612 punktami na koncie.
Za to do Predazzo Wąsek jechał, mając punktów… 54. Przepaść, która pozwalała wątpić w przekonanie trenera Maciusiaka, że faktycznie ten skoczek będzie gotowy na ZIO 2026. Ale jednak to Wąsek – a nie np. Dawid Kubacki lub Piotr Żyła – znalazł się w trzyosobowym składzie skoczków na igrzyska.
ZIO 2026: Paweł Wąsek z medalem olimpijskim. Polak wrócił z głębokiego kryzysu
Wąsek podczas konkursu na normalnej skoczni w Predazzo, podobnie jak Kamil Stoch, nie dotarł do serii finałowej. Rehabilitacja przyszła w rywalizacji na dużym obiekcie we Włoszech. Trener Maciusiak postawił na Wąska w kontekście konkursu duetów. I w poniedziałek (tj. 16 lutego) skoczek odpłacił szkoleniowcowi za zaufanie. A tego, choć nie układało się sportowo od początku sezonu, było mnóstwo – patrząc całościowo na finisz tej historii.
Wąsek wytrzymał presję oczekiwań, skacząc to najlepsze, co przywiózł do Italii.
Jasne, Polak miał obok siebie kapitalnego Tomasiaka, ale nie ma co ukrywać – również musiał wyskakać swoje, żeby Polacy ostatecznie mogli stanąć na drugim co do ważności, stopniu podium ZIO 2026, w rzeczony poniedziałek.
Czy to oznacza wielki powrót Wąska do solidnego skakania? To pokażą zapewne kolejne tygodnie i końcówka sezonu. Nie da się jednak ukryć, że uśmiech na twarzy tego chłopaka, to też nadzieja na coś więcej niż tylko kapitalny Tomasiak – co do Polski z Włoch przywiozą nasze skoki narciarskie.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej oraz brązowy na dużej skoczni w Predazzo. Dodatkowo skoczkowie dołożyli również drugie miejsce na podium podczas rywalizacji duetów.
Wicemistrzostwo olimpijskie zdobył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.












