Paweł Zatorski kończy grę w reprezentacji Polski. Ujawnił powody – Siatkówka – Sport Wprost


Paweł Zatorski przekazał smutne wieści. Siatkarz postanowił zakończyć swoją reprezentacyjną karierę. „Po 16 latach gry z orłem na piersi trudno ubrać w słowa wszystko, co wydarzyło się w tym czasie. To była droga, na której dorastałem, nie tylko jako siatkarz, ale też jako człowiek. Każdy mecz, każda szatnia i każda chwila spędzona z kadrą zostawiły we mnie trwały ślad” – napisał Paweł Zatorski w mediach społecznościowych.

Paweł Zatorski kończy grę w reprezentacji Polski


Libero reprezentacji Polski przyznał, że jego kariera była pełna skrajnych emocji. „Były momenty bólu i takie, które dawały szczęście nie do opisania. Bywało też tak, że ciało odmawiało posłuszeństwa, ale serce nie pozwalało zejść z boiska. Zdrowie nieraz zostawało na parkiecie, ale dla tej koszulki zawsze było warto. Niezmiennie towarzyszyła mi duma z gry dla Polski” – podkreślił.


Zatorski nie zapomniał również o osobach, które towarzyszyły mu przez lata kariery. Podziękował kolegom z drużyny, trenerom i całemu sztabowi, zaznaczając, że to od nich uczył się każdego dnia. Szczególne słowa skierował też do kibiców, którzy zawsze wspierali reprezentację, oraz do rodziny, która – jak zaznaczył – dawała mu siłę w najtrudniejszych momentach i znosiła długie rozłąki.


„To coś więcej niż sport. To ogromny fragment mojego życia, który na zawsze pozostanie w sercu. Ta historia zawsze będzie częścią mnie” – podsumował siatkarz.

Kto znajdzie się w reprezentacji Polski w 2026 r?


Paweł Zatorski to niejedyny kadrowicz Nikoli Grbicia, który zapowiedział zakończenie przygody z drużyną narodową. Ze względu na problemy zdrowotne w biało-czerwonych barwach nie zobaczymy także Marcina Janusza.


W rozmowie ze Sport.pl selekcjoner zapowiedział, że 16 kwietnia ogłosi szeroką kadrę na zbliżający się wielkimi krokami sezon reprezentacyjny. – Na liście znajdzie się więcej niż 30 nazwisk, będą na niej też zawodnicy, którzy pojawią się na początku naszych przygotowań, a którym chcę się przyjrzeć – tłumaczył trener.


– Nie chcę bowiem wstawić od razu na 30-osobową listę kogoś, kogo nigdy nie widziałem w akcji, by potem odkryć, że w ważnym momencie robi w gacie. Pierwsze wrażenie może okazać się całkowicie mylne, zarówno na plus, jak i na minus – dodał.

Udział