PGE Projekt Warszawa zakończył poprzedni sezon z brązowym medalem. Stołeczna ekipa nie ukrywa, że gra toczy się o najwyższą stawkę a celem jest mistrzostwo Polski. W spełnieniu marzeń zawodników i kibiców mają pomóc wzmocnienia, które zwiększyły możliwości drużyny.

Romano kontra Gomułka. Walka o skład w PGE Projekcie Warszawa


Jednym z transferów, które wzbudziły największe zainteresowanie, jest Yuri Romano. Dołączenie do składu Włocha, który ma na swoim koncie dwa tytuły mistrza świata, podkręciło rywalizację na pozycji atakującego.


O miejsce w wyjściowej szóstce musi z nim walczyć Bartosz Gomułka. Polak ma już za sobą pierwsze kroki w seniorskiej reprezentacji Polski. Nikola Grbić uwzględnił go w szerokiej kadrze, wystąpił również w jednym z turniejów Ligi Narodów.


Yuri Romano zadebiutował w Tauron Lidze podczas piątkowego meczu z AZS Olsztyn. Początek meczu nie układał się po myśli warszawian. Przy wyniku 9:12 Roberto Piazza zdecydował się na zmianę: Włoch opuścił boisko, a jego miejsce zajął Bartosz Gomułka.


Choć rozgrywający Jan Firlej nie kierował do niego wielu piłek, Bartosz Gomułka szybko pokazał, że potrafi skutecznie kończyć akcje. Wykorzystał cztery z sześciu pierwszych ataków, pomagając drużynie uporządkować grę na prawym skrzydle.


Yuri Romano wrócił jeszcze na parkiet w czwartym secie, gdy trener zastosował podwójną zmianę. Włoski zawodnik zaznaczył swoją obecność asem serwisowym.


Statystyki Bartosza Gomułki wyglądały bardzo dobrze. Atakujący zakończył spotkanie z dorobkiem 12 punktów, 70-procentową skutecznością w ataku oraz trzema asami serwisowymi.


— Staram się robić to co zawsze, czyli dawać z siebie wszystko, jeśli dostanę szansę wejścia na boisko. Fajnie, że trener mi zaufał, że udało się pokazać z dobrej strony i wnieść trochę dobrej energii, bo widać było, że ten pierwszy set trochę przespaliśmy, że te końcówki były takie szarpane. Ale udało się wygrać i najważniejsze, że 3 punkty zostają w Warszawie – podkreślił atakujący w rozmowie z Polsatem Sport.

Tauron Liga. Roberto Piazza o współpracy z Yurim Romano


Roberto Piazza doskonale zna możliwości włoskiego siatkarza. Współpracował z Yurim Romano jeszcze przed jego przyjazdem do Warszawy.


— Poznaliśmy się pięć lat temu, ale mogę powiedzieć, że dziś jest on zupełnie innym zawodnikiem. Zyskał więcej doświadczenia i jest w znakomitym momencie swojej kariery, co pomaga wierzyć w to, że może odegrać istotną rolę w walce o kolejne cele w tym sezonie. Z tego, co wiem porozumiał się z klubem jeszcze wcześniej niż ja, więc nie miałem wpływu na jego transfer, ale cieszę się, że znów będziemy mogli razem współpracować — stwierdził włoski szkoleniowiec na łamach „Przegladu Sportowego”.


Trener podkreślił, że „nawet zawodnik tej klasy nie rozwiąże wszystkich problemów w pojedynkę”. – Yuri to bardzo ważny siatkarz, co zresztą udowadnia także w reprezentacji Włoch. W końcu gdyby tak nie było, nie pomógłby kadrze sięgnąć po dwa tytuły mistrza świata z rzędu – tłumaczył Roberto Piazza.


Dodał, że „Yuri Romano to zawodnik, który zna się na siatkówce i świetnie ją rozumie, a zwłaszcza kwestię zagrywki, czyli kluczowego elementu w grze”. – W pojedynkę nie jest jednak w stanie niczego zmienić. Potrzebuje wsparcia całego zespołu, a przede wszystkim Bartosza Gomułki – zapewnił.

Udział
Exit mobile version