Do zdarzenia doszło w sobotę 18 lipca w woj. śląskim. 36-letni Krzysztof K. jechał wężykiem autostradą A1 i doprowadził do kolizji z samochodem ciężarowym. Policja wykryła u mężczyzny 2,7 promila alkoholu. Okazało się też, że naruszył sądowe zakazy prowadzenia pojazdów i nie zastosował się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień.
Mężczyznę przewieziono na komisariat w Woźnikach. Prokuratura Rejonowa w Lublińcu nie złożyła jednak wtedy wniosku o zastosowanie aresztu tymczasowego.
Żurek: Nie ma miejsca na pobłażliwość
W sprawie interweniował prokurator generalny Waldemar Żurek. Przekazał w serwisach społecznościowych, że polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi „podjęcie natychmiastowych działań w sprawie decyzji dotyczącej nietrzeźwego kierowcy”.
„Jeśli ktoś prowadzi po alkoholu, łamie dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów i mimo cofniętych uprawnień wsiada za kierownicę, państwo musi reagować zdecydowanie. Nie ma miejsca na pobłażliwość wobec osób, które świadomie stwarzają śmiertelne zagrożenie na drogach” – zaznaczył. Jak dodał Żurek, „wytyczne dotyczące piratów drogowych mają być bezwzględnie i konsekwentnie egzekwowane”.
W efekcie odwołano zastępczynię Prokuratora Rejonowego w Lublińcu za brak nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie zarządziła wszczęcie postępowania służbowego wobec prokurator, która pełniła wtedy dyżur.
Incydent na autostradzie A1. Krzysztof K. w areszcie
Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która przejęła śledztwo, w czwartek 36-latek został zatrzymany. Postawiono mu zarzut m.in. sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, naruszenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
Krzysztof K. przyznał się do zarzucanych mu przestępstw. Z wyjaśnień, które złożył, wynikało, że w dniu zdarzenia udał się do Rybnika, gdzie odebrał samochód kupiony przez znajomego. Przyznał, że tego samego dnia wypił znaczne ilości alkoholu.
– Sąd Rejonowy w Częstochowie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec Krzysztofa K. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek.
Prokurator z Częstochowy motywował wniosek o areszt surową karą grożącą podejrzanemu (12 lat), uzasadnioną obawą ucieczki lub ukrycia się oraz obawą matactwa.
Źródło: PAP
Redagował Jan Latała


