PIP otrzymała 70 skarg po reformie. Chodzi o pozorne umowy cywilnoprawne i fikcyjne B2B – Biznes Wprost


Nowe przepisy dotyczące Państwowej Inspekcji Pracy zaczęły działać natychmiast. Jak poinformowała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na antenie TVP Info, już w pierwszych dwóch dniach od wejścia w życie reformy do PIP wpłynęło 70 skarg dotyczących pozornych umów cywilnoprawnych.

70 skarg w dwa dni po zmianie przepisów


Według szefowej MRPiPS wszystkie zgłoszenia zostały uznane przez PIP za zasadne i będą dalej rozpatrywane. To oznacza, że inspekcja rozpocznie kontrole, które mogą zakończyć się poleceniem zawarcia umowy o pracę zamiast umowy cywilnoprawnej. Minister zwróciła uwagę, że już wcześniej do inspekcji trafiały liczne sygnały o nadużyciach. Jeszcze przed wejściem reformy PIP miała otrzymać około tysiąca skarg związanych z tzw. zatrudnieniem śmieciowym.

– PIP te skargi uznała za zasadne i będzie je rozpatrywała (…) Oczywiście, żeby doszło do przekształcenia (umowy – red.) w trybie administracyjnym minie nieco czasu, kontrola musi zostać przeprowadzona. Sądzę, że część tych kontroli będzie kończyła się po prostu na wydaniu polecenia zawarcia umowy o pracę i pracodawcy będą je przekształcać – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Na czym polega reforma PIP? Od początku wzbudza kontrowersje


Kluczowa zmiana polega na tym, że PIP zyskała nowe narzędzia do walki z fikcyjnym zatrudnieniem. Chodzi o sytuacje, w których pracownik formalnie działa na zleceniu albo kontrakcie B2B, choć w praktyce wykonuje obowiązki jak na etacie.


W pierwszym kroku inspektor wyda polecenie usunięcia naruszeń. Jeśli pracodawca go nie wykona, możliwe będzie uruchomienie procedury administracyjnej, która może doprowadzić do przekształcenia takiej umowy w umowę o pracę.

Wysokie kary dla pracodawców


Nowe przepisy przewidują też dotkliwe sankcje. Kara za naruszenie może wynieść 60 tys. zł, a w przypadku recydywy nawet 90 tys. zł. To właśnie obawa przed karami ma sprawiać, że część pracodawców już teraz sama zmienia umowy cywilnoprawne na etaty. Resort pracy podkreśla, że najprostszym sposobem uniknięcia sankcji jest po prostu przestrzeganie prawa pracy i prawidłowe kwalifikowanie formy zatrudnienia.

– Te kary od 8 lipca są wysokie: 60 tys. zł, a w przypadku recydywy, czyli powtarzającego się naruszenia prawa pracy, nawet 90 tys. zł złotych, więc jest się czego bać. Ale jest też prosty sposób, żeby tej kary uniknąć: przestrzegać prawa pracy – mówiła ministra.


Nie oznacza to jednak natychmiastowego automatycznego przekształcania umów. Każda sprawa będzie wymagała kontroli, a od decyzji będzie można odwołać się do sądu pracy. Takie odwołanie wstrzyma wykonanie decyzji do czasu wydania orzeczenia.

Udział
Exit mobile version