Inicjatorem akcji jest prezes Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk. Akcję zbierania podpisów rozpoczęto 30 lipca. Na ulicach Warszawy pojawia się coraz więcej wolontariuszy w pomarańczowych kamizelkach, którzy od kilku dni zajmują się zbiórką podpisów. Formularz można też pobrać ze strony internetowej Stołecznej Operacji Referendalnej i wysłać ją pocztą. Zbiórka podpisów zakończy się 27 września.

Referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Podpisów coraz więcej


10 sierpnia Maciej Wilk poinformował w serwisie X, że do tej pory zebrano 27 500 podpisów w sprawie odwołania Trzaskowskiego. „Stołeczna Operacja Referendalna nabiera tempa. Codziennie dołączają do nas nowe osoby i otwieramy kolejne punkty. Coraz więcej podpisów trafia do nas również pocztą” – napisał.


Aby mogło dojść do organizacji referendum, konieczne jest zebranie 132 tys. podpisów. To 10 proc. mieszkańców stolicy uprawnionych do głosowania. Jeśli do tego dojdzie, prawdopodobnie zostanie zorganizowane w październiku. Następnie odbędzie się kampania referendalna, a 13 grudnia mogłoby dojść do referendum.


By referendum zostało uznane za ważne, głosować powinno co najmniej trzy piąte osób, które głosowały w minionych wyborach samorządowych. Czyli około 450 osób.

Dlaczego chcą odwołać Trzaskowskiego?


Organizatorzy akcji podkreślają, że „Warszawa potrzebuje dziś zdecydowanej interwencji ze strony swoich mieszkańców. Potrzebuje rozliczenia dwóch dekad partyjniactwa, nieudolności, bezwładu i braku długofalowej wizji rozwoju”.


Zwrócono też uwagę na nieprawidłowości w spółkach oraz instytucjach, niepotrzebne etaty urzędnicze, przeciągające się inwestycje, ograniczenia w mieście dla kierowców czy chaos przestrzenny.


Rafał Trzaskowski od początku traktował Warszawę jako przystanek w drodze do najwyższych urzędów w państwie. Dwukrotnie porzucał obowiązki prezydenta miasta na czas kampanii wyborczej, nie decydując się nawet na urlop bezpłatny. Warszawa potrzebuje gospodarza obecnego, zaangażowanego i całkowicie skupionego na sprawach mieszkańców nie prezydenta, który w ratuszu jedynie „bywa” uznano.

Udział
Exit mobile version