
Podczas sobotniej konwencji PiS w Krakowie prezes Jarosław Kaczyński wskazał kandydata partii na urząd premiera w przyszłych wyborach parlamentarnych. Został nim wiceprezes PiS, były minister edukacji Przemysław Czarnek.
PiS i Czarnek mają konkretny cel
W rozmowie z PAP dr. hab. Olgierd Annusewicz ocenił, że obecnie priorytetowym zadaniem dla PiS – a zatem też kandydata tej partii na premiera – jest odzyskanie poparcia tych wyborców, którzy w ostatnim czasie odeszli od PiS na rzecz Konfederacji i Korony Konfederacji Polskiej Grzegorza Brauna. Wyborcy w sondażach nie odpływają bowiem do ugrupowań koalicji rządzącej.
W sondażu pracowni Opinia24 przeprowadzonym w dniach 2-4 marca na pierwszym miejscu z poparciem 34,2 proc. znalazła się Koalicja Obywatelska. Drugie było PiS – 22 proc. poparcia. KO ma aż 12 punktów procentowych przewagi nad PiS, a przed miesiącem było to tylko 7,5 punktu procentowego. Przez miesiąc Koalicja Obywatelska zyskała 2,2 pkt. proc., a PiS stracił 2,5 pkt proc.
Zyskała też Konfederacja Mentzena i Bosaka – teraz ma 14,5 proc., a w lutym miała 12,6 proc. Z kolei na Konfederację Korony Polskiej Brauna swój głos oddałoby 7,2 proc. wyborców, a na Nową Lewicę 6,1 proc.
Czarnek rywalem Konfederacji
Zdaniem profesora Czarnek jest w stanie swoją retoryką i aktywnością rywalizować z Grzegorzem Braunem czy Krzysztofem Bosakiem „na to, kto będzie bardziej skutecznie, celnie i kolorowo punktował rząd Donalda Tuska i jego koalicji”. – Z punktu widzenia momentu sondażowego, w którym znajduje się PiS, to jest znakomity kandydat – ocenił ekspert, zwracając jednocześnie uwagę na jego polityczne doświadczenie i wykształcenie prawnicze.
Czytaj także: Trybun ludowy z naukowym tytułem. Dlaczego Kaczyński postawił na Czarnka? Odpowiedzi szuka na Wyborcza.pl Agata Kondzińska
Najpierw prawica, później centrum
Jak dodał politolog, gdyby prezes PiS postawił na innego polityka, np. szerzej nieznanego w skali kraju samorządowca, to taki kandydat mógłby być atrakcyjny dla wyborców bardziej centrowych, ale – jak podkreślił – nie tam obecnie leży problem PiS. – Żeby zyskiwać centrum, PiS musi najpierw odzyskać swoje miejsce po prawej stronie. (…) Czarnek jest tu idealną postacią. Tu nie chodzi bowiem o twardy elektorat Konfederacji czy Grzegorza Brauna, ale o tych wyborców, którzy od PiS odeszli nie w 2023 r., ale np. w 2025 roku. Tu już to, czy Przemysław Czarnek był ministrem w rządzie PiS, nie będzie miało takiego znaczenia – ocenił prof. Annusewicz.
– Czarnek jest politykiem bardzo aktywnym, ale niekiedy agresywnym w retoryce. To nie jest polityk atrakcyjny dla takiego centrowego, umiarkowanego elektoratu, natomiast ze względu na swoją wyrazistość jest atrakcyjny dla elektoratu bardziej prawicowego i radykalnego w swoich poglądach i postrzeganiu rzeczywistości – mówił prof. Annusewicz. Według eksperta, gdyby politykowi i PiS udało się zacząć odzyskiwać poparcie na prawicy, to możliwy jest scenariusz, w którym w przyszłych miesiącach Czarnek „stonuje swoją retorykę i zacznie też zyskiwać po tej bardziej centrowej stronie”. – Na tym etapie kampanii trzeba tę prawą flankę wzmocnić, odbudować – po to, żeby później, gdy Konfederacja i KKP będą już osłabione, dobijać się do tego bardziej centrowego elektoratu – tłumaczył perspektywę PiS politolog.
PiS w koalicji z innymi?
Dopytywany o scenariusz ewentualnego stworzenia przyszłego rządu przez PiS, badacz zwrócił uwagę, że dla partii Jarosława Kaczyńskiego dużo korzystniejsze byłyby negocjacje z ewentualnymi koalicjantami z pozycji hegemona na prawicy, a nie zaledwie jednego z trzech dużych ugrupowań.
Czytaj także: Pełczyńska-Nałęcz dla „Wyborczej”: Musimy pokazać naszym wyborcom, że rząd Tuska jest sprawczy. Rozmowa Arkadiusza Gruszczyńskiego na Wyborcza.pl.
Redagowała Kamila Cieślik











