
-
Trałowiec USS „Chief” płynący w kierunku Cieśniny Ormuz zatrzymał się w Phuket w Tajlandii.
-
Podczas pobytu w Phuket doszło do konfliktu marynarzy US Navy z miejscowymi makakami, w wyniku którego jeden z marynarzy został ranny i przewieziony do Japonii na leczenie.
-
Marynarka USA poinformowała, że incydent nie wpłynął na zdolności operacyjne USS „Chief”, który kontynuuje swoją misję.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Trałowiec USS „Chief” należy do typy Avenger, zatem okrętów budowanych od 1987 r. wedle bardzo zmyślnej konstrukcji. Mają one drewniane kadłuby zbudowane z dębu, daglezji albo cedru i pokryte włóknem szklanym, przez co są mniej podatne na eksplozje min i odporne na miny magnetyczne.
Napęd tych okrętów także ma emitować jak najmniej fal uruchamiających zapalniki min. Dlatego te jednostki US Navy są tak przydatne w rozminowywaniu mórz i dlatego zostały skierowane w kierunku Cieśniny Ormuz w Iranie, zaminowanej i zablokowanej podczas wojny amerykańsko-irańskiej.
Te trałowce budowano zresztą właśnie głównie z myślą o Zatoce Perskiej i możliwym konflikcie w tym regionie. Dlatego większość przesunięto do baz w Manamie w Bahrajnie w Zatoce Perskiej oraz w Sasebo koło Nagasaki w Japonii, nie licząc USS „Guardian”, który w 2013 r. wpadł na rafę koralową koło Filipin i musiał zostać pocięty na złom.
Doszło do starcia między marynarzami a małpami
Te okręty i ich załogi na stałe stacjonują w Azji, a jednak na USS „Chief” doszło do wypadku, który w przypadku warunków azjatyckich dałoby się przewidzieć.
Okręt płynący z Japonii do Zatoki Perskiej miał krótki postój w Phuket w Tajlandii. I tam schodząca na ląd załoga wdała się w konflikt z miejscowymi makakami. Szczegóły tego zdarzenia nie są znane, gdyż US Navy odmówiła komentarza i podania opisu zdarzeń.
Wiadomo tylko, że po bójce z małpami jeden z amerykańskich marynarzy został ranny. Wygląda na to, że poważnie, gdyż agencja Axios zacytowała rzecznika Amerykańskiej Siódmej Floty, mówiącego że „marynarz otrzymał pomoc medyczną i został przewieziony z powrotem do Japonii w celu dalszej opieki”.
Członek załogi USS „Chief” został przewieziony do Sasebo, gdzie ma „przejść dalsze leczenie”. Szczegółów brak, ale agencja Axios cytuje anonimowego wojskowego znającego zdarzenia z Phuket, który mówi, że „działy się tam dziwne rzeczy”.
Na terenie Tajlandii występuje aż sześć gatunków makaków. To:
-
makak niedźwiedzi;
-
makak świńskoogonowy;
-
makak brodaty;
-
makak królewski, czyli rezus;
-
makak orientalny, czyli lapunder;
-
oraz najbardziej rozpowszechniony i wszędobylski makak krabożerny.
Każdy z nich bywa w pewnych warunkach agresywny, a stada makaków krabożernych zamieszkujących Phuket i inne wybrzeża Tajlandii przyzwyczaiły się do obecności ludzi, nie obawiają się ich i potrafią buńczucznie walczyć o miejsce, pokarm albo o to, by porwać coś ludziom albo wyłudzić coś do jedzenia.
Władze Tajlandii przestrzegają przed tymi małpami, które zachowują się zupełnie inaczej niż nieśmiałe langury i mogą stanowić zagrożenie, a nawet poranić człowieka. W obliczu makaków nie należy zgrywać chojraka, unikać starć i nie szarpać się z nimi ani ich nie straszyć.
Corocznie Tajlandia notuje od kilkudziesięciu do prawie 200 incydentów z udziałem makaków, a mówimy tylko o tych zgłoszonych. Firmy ubezpieczeniowe informują, że mają o wiele więcej zgłoszeń z terenu Tajlandii po starciach z małpami niż z jakimikolwiek innymi zwierzętami, nawet bezpańskimi psami.
Marynarka USA poinformowała, że incydent z Phuket nie wpłynął na zdolności operacyjne USS „Chief”. Trałowiec kontynuuje swoją misję.

