
W skrócie
-
Dmytro Kułeba stwierdził, że Alaksandr Łukaszenka odczuwa silną presję ze strony Moskwy i może być zmuszany do udziału w wojnie, mimo że nie chce bezpośrednio angażować się w konflikt z Ukrainą.
-
Według oceny Kułeby, istnieje zagrożenie otwarcia nowego frontu przez Białoruś lub intensyfikacji ataków jako element strategii Rosji, a armia białoruska mimo wsparcia Rosji nie dorównuje potencjałem Siłom Zbrojnym Ukrainy.
-
Strona ukraińska deklaruje gotowość do obrony, a Białoruś prowadzi mobilizację i pracuje nad nowym programem zbrojeniowym, co stanowi ważny czynnik ryzyka dalszej eskalacji konfliktu w regionie.
Dmytro Kułeba, komentując te doniesienia, zaznaczył, że „nie należy lekceważyć deklaracji” Mińska o przygotowaniach do konfliktu. Jego zdaniem nie są to jedynie propagandowe gesty, lecz element realnej presji politycznej ze strony Rosji.
– Kiedy ktoś tak mówi, to nie jest to zwykła brawura. Jest presja: on (Łukaszenka – red.) nie chce walczyć, ale Putin chce, żeby walczył – mówił Kułeba.
Według byłego szefa ukraińskiej dyplomacji Władimir Putin ma do wyboru dwa główne warianty działań. Pierwszy zakłada otwarcie nowego, mniej bronionego frontu z terytorium Białorusi, co mogłoby zmusić Ukrainę do przerzucenia części sił z Donbasu na północ.
Drugi scenariusz to intensyfikacja uderzeń na zaplecze Ukrainy jako próba kompensacji niepowodzeń na froncie. Kułeba ocenił, że wzrost liczby ataków może być elementem szerszej strategii wyjścia z impasu militarnego, a nie wyłącznie odpowiedzią na działania Kijowa.
Białoruś. Słaba armia i ryzyko destabilizacji reżimu
Kułeba podkreślił, że potencjał białoruskiej armii nie może być porównywany z Siłami Zbrojnymi Ukrainy. Jego zdaniem, nawet przy wsparciu Rosji, Białoruś nie byłaby w stanie prowadzić skutecznych działań na dużą skalę.
Dodał również, że ewentualne wciągnięcie kraju do wojny mogłoby poważnie zachwiać systemem władzy Łukaszenki. Jak stwierdził, białoruski przywódca opiera się na kontroli wewnętrznej i pozorach stabilności, które w warunkach konfliktu mogłyby szybko się załamać.
Dyplomata ocenił też, że struktury bezpieczeństwa Białorusi są w dużej mierze zależne od Rosji, co ogranicza realną suwerenność państwa.
Ryzyko eskalacji. Przygotowania militarne Białorusi
Strona ukraińska deklaruje gotowość do obrony i wzmacnia północne kierunki potencjalnych działań. Tymczasem Mińsk kontynuuje przygotowania wojskowe, w tym punktową mobilizację oraz prace nad nowym programem zbrojeniowym na lata 2026-2030, o czym informował minister obrony Wiktor Chrenin.
Według ukraińskich i zachodnich ocen sytuacja na Białorusi pozostaje jednym z kluczowych czynników ryzyka dalszej eskalacji konfliktu w regionie.

