
Poczta Polska chce obniżyć koszty kluczowego i zarazem najdroższego elementu całego łańcucha dostaw, czyli zatrudnienia kuriera „ostatniej mili”. To osoba lub firma odpowiedzialna za finalny etap dostawy przesyłki z lokalnego centrum dystrybucyjnego bezpośrednio do klienta lub do punktu odbioru.
„Współpraca w formie B2B jest standardem, który od lat obowiązuje na rynku i stosują go wszyscy gracze, łącznie z DHL, DPD, InPost, FedEx, Orlen Paczka czy UPS – jako skuteczny sposób zapewnienia wysokiej terminowości dostaw i elastyczności operacyjnej, których oczekują Klienci” – napisała w komunikacie opublikowanym przez PAP Poczta Polska.
Poczta chce likwidacji etatów dla kurierów
Z takim działaniem nie zgadzają się związkowcy ze związku „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej. Powołują się na opublikowany w intranecie komunikat spółki. Ich zdaniem potwierdza on, że celem jest „likwidacja etatowych miejsc pracy, obejście przepisów prawa pracy oraz przerzucenie całego ryzyka prowadzenia działalności na pracowników, przy jednoczesnym pozbawieniu ich ochrony wynikającej z przepisów prawa krajowego i unijnego”.
W dodatku proponowana przez Pocztę zmiana to nie wybór tylko przymus. „Taki sposób działania należy kwalifikować jako presję ekonomiczną, a nie swobodną decyzję pracownika, co pozostaje w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa pracy oraz utrwalonym orzecznictwem sądów” – stwierdzili związkowcy.
Żądają m.in. wstrzymania działań zarządu, zachowania etatowego charakteru zatrudnienia w obszarze KEP, przedstawienia pełnych informacji o skutkach planowanych zmian oraz dialogu.
Poczta ma inne rozwiązania w zasięgu ręki
Związek już wysłał formalny wniosek do Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie o podjęcie kontroli w Poczcie Polskiej oraz o przekazanie stronie związkowej informacji o wynikach kontroli.
„Proponowany model B2B zachowuje kluczowe cechy stosunku pracy. Praca ma być wykonywana osobiście, w wyznaczonych miejscach/rejonach, w ramach narzuconej organizacji pracy, według zasad i standardów określanych przez pracodawcę, przy jednoczesnej ekonomicznej zależności od jednego podmiotu. Zmiana nazwy umowy nie zmienia rzeczywistego charakteru wykonywanej pracy” – uzasadniają związkowcy.
Problem ostatniej mili jest bardzo dobrze w branży logistycznej znany. Znana jest także recepta: optymalizacja opakowań, strategicznie położone magazyny, współpraca z kilkoma firmami transportowymi naraz, maksymalne skrócenie tras, dostawy do automatów paczkowych lub do punktow odbioru, dostawy w wykorzystaniem dronów.












