-
Grupy osób z Rumunii przyjeżdżają na Podkarpacie, aby zbierać grzyby w okolicznych lasach, co budzi zaniepokojenie wśród polskich grzybiarzy.
-
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie informuje, że rumuńscy zbieracze koczują na parkingach i biwakowiskach, a mandaty są nakładane głównie za nieuprawnione wjazdy do lasu.
-
Nie odnotowano w tym roku niebezpiecznych incydentów, jednak służby monitorują sytuację ze względu na zgłaszane przypadki zaśmiecania oraz sygnały o rzekomym straszeniu miejscowych zbieraczy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie donosi o procederze mającym miejsce w podkarpackich lasach. O świcie, głównie na terenie Beskidu Niskiego, samochody z rumuńskimi rejestracjami rozwożą kilkudziesięcioosobowe grupy zbieraczy grzybów po okolicy. Budzi to obawy rodzimych poszukiwaczy darów lasów.
Grupy z południa penetrują lasy na Podkarpaciu
Według krośnieńskiej RDLP grupy te koczują na leśnych parkingach i polach biwakowych. Zbieracze przeczesują lasy, a następnie oporządzają znalezione grzyby na miejscu, segregują, nakładają do skrzynek i wywożą poza Polskę.
– W ciągu minionego weekendu Straż Leśna z nadleśnictw Dukla i Rymanów nałożyła osiem mandatów karnych na obywateli Rumunii za nieuprawniony wjazd do lasu. Przyjmują te mandaty z pokorą, uiszczając karę w gotówce – powiedział Łukasz Krzakiewicz, specjalista Straży Leśnej ds. ochrony mienia w RDLP w Krośnie.
Choć grupy otrzymują mandaty, służby nie mogą zrobić nic więcej.
– Wiemy, że to ludzie ubodzy, którzy na zbieraniu runa mogą u nas zarobić na życie. Za samo zbieranie grzybów nie możemy ich traktować inaczej niż naszych rodaków, bowiem polskie prawo nie limituje możliwości zbioru runa leśnego. Dopóki nie popełniają przestępstwa i legalnie przebywają u nas, są traktowani jak każdy obywatel Unii Europejskiej – wyjaśnił Krzakiewicz.
Rumuńskie grupy budzą obawy polskich grzybiarzy
RDLP w Krośnie podaje, że pojawiają się doniesienia o „straszeniu” polskich grzybiarzy przez Rumunów oraz „wymuszaniu” od nich znalezionych grzybów.
– W tym roku nie notowaliśmy zdarzeń niebezpiecznych czy gróźb z ich strony pod adresem miejscowych ludzi, ale problemem są nieuprawnione wjazdy do lasu i zaśmiecanie terenu – powiedział Krzakiewicz.
O sprawie poinformowano Straż Graniczną oraz policję . Służby wraz ze Strażą Leśną patrolują tereny, gdzie rumuńscy zbieracze są najaktywniejsi. Monitorują również miejsca, gdzie grupy nocują.













