-
Po jednodniowej poprawie pogody czeka nas zmiana: do Polski dotrze front atmosferyczny, który przyniesie opady deszczu w całym kraju i śnieg w górskich rejonach.
-
Opady będą momentami intensywne, szczególnie na południu oraz w Karpatach.
-
Mimo spodziewanych ulew i wzrostu poziomu wód w rzekach, susza hydrologiczna będzie się utrzymywać.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Środa jest ciepła, choć wietrzna, szczególnie na południu. Choć miejscami termometry pokażą 21 stopni Celsjusza, fala ciepła opadnie po upływie doby. Czwartek będzie nie tylko zdecydowanie chłodnym, ale też mniej przyjemnym dniem – wynika z prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Choć ulewy dokuczliwe, nie naprawią poważnej bolączki, z jaką nasz kraj zmaga się od dłuższego czasu.
Ta apka mówi, kiedy spadnie śnieg – co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play, otwiera się w nowym oknie lub App Store, otwiera się w nowym oknie
Śnieg i ulewy w czwartek. Przyniesie je front
Pierwsze oznaki załamania pogody pojawią się już w nocy ze środy na czwartek. Wówczas do południowo-zachodniej Polski zbliży się front atmosferyczny, który w ciągu dnia przesunie się przez cały nasz kraj z zachodu na wschód.
Za jego sprawą przez cały czas trzeba będzie się liczyć z opadami deszczu we wszystkich regionach. Miejscami mogą być bardzo intensywne i dochodzić do około 15, a w Karpatach do 20 litrów wody na metr kwadratowy. Najmocniej może popadać na pomorzu, w centrum i na południu Polski.
Na wyżej położonych terenach pogoda może się okazać jeszcze bardziej wymagająca. W szczytowych partiach Sudetów i Tatr może popadać deszcz ze śniegiem i śnieg.

Ze środowego uderzenia ciepła w czwartek niewiele zostanie. Tym razem najcieplej będzie w północno-wschodniej Polsce, gdzie front atmosferyczny pojawi się najpóźniej. Tam nie będzie jednak więcej niż 15 stopni. W reszcie kraju będzie przeważnie od 10 do 13 st. C.

Ulewy w czwartek mogą dawać się we znaki mieszkańcom wielu regionów, jednak to wciąż będzie za mało, żeby poprawić sytuację w naszym kraju. W Polsce wciąż bowiem brakuje wody, co wyraźnie widać na wielu wskaźnikach.
Nawet ulewy nie pomogą. Susza trzyma się mocno
„Deszcz nadciąga, ale susza nie ustępuje!” – podkreśla IMGW. Choć od czwartku mocniej popada i „w najbliższych dniach opady obejmą całą Polskę„, to „nie wystarczą jednak, by zakończyć suszę hydrologiczną” – czytamy w najnowszym komunikacie Instytutu.
Co prawda suma opadów w najbliższych 48 godzinach na południu, a zwłaszcza na Śląsku i w Małopolsce, lokalnie może sięgać do 40 litrów wody na metr kwadratowy, to wciąż nie będzie wystarczająca ilość.
Hydrolodzy z IMGW podkreślają, że chociaż opady przyniosą wzrosty stanu wód na rzekach lokalnie o strefy wysokiej, ale cały październik „pozostaje bardzo suchy, a sumy opadów nadal będą poniżej normy wieloletniej”.
Aktualnie obowiązuje 91 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną i pomimo opadów w kolejnych dniach sytuacja pod tym względem niewiele się poprawi.
—–












