
NoLo, czyli „No Alcohol / Low Alcohol”, to nie jest chwilowa moda. Unikanie alkoholu staje się trwałym elementem stylu życia, szczególnie wśród młodszego pokolenia, czyli Zetek. Niepicie coraz częściej jest utożsamiane z dbałością o zdrowie, samokontrolą i świadomym życiem, a nie tylko z problemami alkoholowymi.
Jak wynika z danych z początku 2026 roku, co czwarty Polak całkowicie rezygnuje z zakupu alkoholu, a 55 proc. aktywnie ogranicza jego spożycie. W restauracjach i barach prym wiodą po prostu produkty bezalkoholowe. Trend NoLo obejmuje zarówno piwa, wina, jak i substytuty mocnych alkoholi.
Nie bez znaczenia są także czynniki ekonomiczne – 1 stycznia 2026 roku wzrosła akcyza na napoje alkoholowe, co przekłada się na wyższe ceny (np. wódki), czyniąc alkohole po prostu droższą opcją.
Producenci piwa cienko w Polsce przędą
Polska znajduje się w procesie „trzeźwienia”, co naprawdopodobniej oznacza trwałą zmianę kulturową. Jeszcze całkiem niedawno w świadomości Polaków funkcjonowało przekonanie, że piwo to nie alkohol. Rok 2025 zweryfikował i te przekonania. Wyniki całej branży piwnej za 2025 rok zostały ocenione jednoznacznie jako bardzo negatywne.
Z danych NielsenIQ wynika, że nawet wzrost cen detalicznych nie pozwolił utrzymać wartości rynku, która zmniejszyła się do 22,5 mld zł. Kategoria piwa obniżyła tempo wzrostu całego rynku produktów szybkozbywalnych (FMCG). Branża znalała powód – zamyka się coraz więcej małych sklepów, które były głownym kanałem sprzedaży tego rodzaju alkoholu (40 proc.). W dodatku od 2019 roku akcyza na piwo wzrosła łącznie o blisko 47 proc. Badanie ogólnopolskiego panelu badawczego Ariadna pokazuje, że większość Polaków postrzega ceny piwa jako wysokie, a dwie trzecie konsumentów wyraźnie zauważyło ich wzrost w ostatnim roku.
Bezalkoholowy produkt szkodzi? Tak uważa coraz więcej Polaków
Punkt widzenia konsumentów jest zupełnie inny. Z badania zrealizowanego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS w marcu 2025 roku wynika, że Polacy mylą piwa alkoholowe i bezalkoholowe oraz chcą całkowitego zakazu reklamowania piwa „zero procent”. Domaga sie tego połowa ankietowanych.
Odróżnienie napojów bezalkoholowych od ich alkoholowych odpowiedników sprawia Polakom coraz więszą trudność i co trzeciej osobie zdarzyło się podczas zakupów pomylić je z wersją z procentami. Co drugi respondent uważa też, że łatwo jest pomylić opakowanie obu produktów (dotyczy to zarówno piwa, jak i wina).
Według badanych, w reklamach piwa nie zawsze jest jasne, czy dotyczą one produktów alkoholowych czy bezalkoholowych (28 proc. badanych, którzy zetknęli się z tego typu materiałami, miało problem z tym rozróżnieniem). Co więcej, większość respondentów potwierdza, że reklamowanie piwa bezalkoholowego sprawia, iż wydaje się ono być produktem bezpiecznym i obojętnym dla zdrowia (62 proc.). A to nie fair. Niemal 70 proc. badanych uważa, że sprzedaż takich produktów osobom poniżej 18. roku życia powinna być zakazana.












