
W uzasadnieniu ostatecznego wyroku sędziowie odnieśli się do ciężaru gatunkowego przestępstwa. „Przestępstwa narkotykowe mają poważne negatywne skutki dla całego społeczeństwa i wymagają surowych środków” – uznał sąd apelacyjny, którego stanowisko w całości podzielił Sąd Najwyższy.
Kara była zaostrzona
W pierwszym procesie Polak, którego danych osobowych nie ujawniono, został skazany na 10 lat więzienia. Na tym sprawa się jednak nie zakończyła, bo sąd apelacyjny uznał, że kara powinna być surowsza. Sędziowie zwrócili uwagę, że oskarżony działał w sposób profesjonalny i był częścią grupy przestępczej. Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Korei Południowej taki sposób działania automatycznie podnosi dolną granicę kary w sprawach dotyczących przemytu narkotyków.
Narkotyki ukryte w rzeźbach
Z akt sprawy wynika, że skazany współpracował z dilerem działającym w Niemczech. W kwietniu 2025 roku kontrabanda została ukryta w rzeźbach, a następnie wysłana transportem lotniczym na lotnisko Incheon. Po dotarciu przesyłki do Korei Południowej Polak miał przekazać część towaru lokalnym dealerom w Ulsan, na południowym wschodzie kraju. Chodziło o ketaminę i ecstasy, których wartość rynkową oszacowano na około 400 tys. dolarów.
Presja i strach o rodzinę
Obrona przekonywała, że skazany nie był inicjatorem całego procederu. Podnosiła też, że przyznał się do winy i miał wejść w działalność przestępczą z obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny. Te argumenty nie przekonały jednak sądu. Sąd Najwyższy uznał, że przy takiej skali przemytu i ilości środków odurzających wyrok niższej instancji był prawidłowy, dlatego ostatecznie oddalił apelację.
Przed zabójstwem śledził i filmował nauczycielkę. Tylko siostra znała jego sekret. Dwa tygodnie po zbrodni w ręce policjantów wpada internetowy pamiętnik Pawła: „Jeździłem po nocach do miejscowości, w której Ona mieszka. Chciałem poczuć Jej obecność i ją czułem, byłem naprawdę szczęśliwy”. Przeczytaj artykuł Piotra Żytnickiego na Wyborcza.pl
Surowe kary za przemyt narkotyków
Korea Południowa należy do państw, w których obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy antynarkotykowe. Za zorganizowany przemyt substancji psychotropowych na taką skalę lokalne wytyczne przewidują karę od 13 do 45 lat pozbawienia wolności. Jak podkreślają miejscowe media, sprawa z udziałem Polaka była jedną z większych prób przemytu substancji psychotropowych ujawnionych w ostatnim czasie.
Czytaj także: Prokuratura uzupełniła zarzuty wobec Samera A. Był w zarządzie szwajcarskiej spółki Orlenu
Redagowała Kamila Cieślik












