
W poniedziałek 18 maja Monika Olejnik na antenie TVN24 zapytała Marcina Kierwińskiego o interwencję policji w mieszkaniu szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. – Policja otrzymała zgłoszenie, że w domu na danej ulicy może dojść do samobójstwa dziecka. Interweniowano (…) w ciągu 11 minut, bo policja musi interweniować, to jej obowiązek. Chodziło o dobro dziecka, a to, że osoba, która otworzyła drzwi, nie chciała współpracować z policją, to fakt – odparł minister spraw wewnętrznych i administracji. Dodał, że – w jego opinii – to „niepojęte”.
Interwencja policji w domu Sakiewicza. Kierwiński: Nikt tam nie wywalał drzwi
– Nikt tam nie wywalał drzwi. To pan Sakiewicz chce stworzyć atmosferę jakiejś nadzwyczajnej interwencji – podkreślił polityk KO. – W tego typu sprawie, niezależnie od histerii pana Sakiewicza, policja będzie reagować – dodał.
Prowadząca program zapytała także, czy asystentka Sakiewicza musiała być zakuta w kajdanki. – To jest decyzja policjantów, którzy reagują w sytuacji wyższej konieczności. (…) Prokuratura będzie sprawdzać tę interwencję – odpowiedział Kierwiński.
Tvn24.pl ustalił w poniedziałek, że obecnie trwa dyskusja – w policji oraz w prokuraturze – dotycząca ujawnienia nagrania z interwencji. – Problem polega na konieczności wypikselowania znacznej liczby klatek, od szyi w górę i od pasa w dół, gdyż jedna z osób była niekompletnie ubrana – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Antoni Skiba. „Bez spodni był Tomasz Sakiewicz, a jego asystentka nie jest osobą publiczną, stąd konieczność blurowania jej twarzy” – donosi portal.
– Proszę mnie zwolnić z mówienia, co jest na filmie z kamery nasobnej policjanta – powiedział Kierwiński. – Mogę potwierdzić, że policja miała takie same wątpliwości, jak prokuratura – powiedział szef MSWiA. Powiedział również, że w sprawie „jest dużo teorii spiskowych ze strony Sakiewicza, a nie ma realnej chęci współpracy z policją”.
Pismo od szefa BBN. „To nie jego kompetencje”
W poniedziałek wieczorem Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przekazało na X, że szef BBN Bartosz Grodecki skierował pismo do Kierwińskiego, w którym zwrócił się o „przekazanie szczegółowych informacji nt. działań podległych mu służb w sprawie serii zdarzeń wymierzonych w dziennikarzy i redakcję Telewizji Republika”.
– W ramach kompetencji pana ministra Grodeckiego informacje zostaną udzielone. […] Jego kompetencją nie jest pytać o poszczególne interwencje policjantów. Na te pytania, na które będziemy mogli w ramach prawa odpowiedzieć, odpowiemy. Natomiast wolałbym, żeby pan prezydent Nawrocki i pan minister Grodecki, zamiast snuć swoje teorie i dorzucać politykę do sprawy, czytali komunikaty policji – powiedział Kierwiński w rozmowie z Olejnik.
Telewizja Republika poinformowała w piątek, że policja weszła do domu redaktora naczelnego stacji. Jak podawano, „pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”, które są informowane, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki do zdetonowania. Sakiewicz na antenie przekazał, że „policja siłą wtargnęła do jego domu, skuła jego asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się jakieś dziecko”.

