Wiewiórki z obozu rządzącego donoszą i to z różnych koalicyjnych partii. Także z Polski 2050, której te informacje bezpośrednio dotyczą.
– Usłyszałem taką opowieść, że już w piątek, na specjalnym posiedzeniu rządu, dotyczącym budżetu, premier może wysłać sygnał: „Szymonie Hołownio, szykuj się do rządu. Będzie zamiana na start nowego sezonu politycznego” – zdradził Marcin Fijołek w nowym wydaniu „Politycznego WF-u”.
„Polityczny WF” – nowe odcinki podcastu Interii co tydzień w serwisie Interia Wydarzenia oraz na platformach Spotify, YouTube i Podcasty Apple. Dołącz też do naszego kanału nadawczego na WhatsAppie.
Hołownia zostanie wicepremierem od walki z dezinformacją?
O wejściu byłego marszałka Sejmu w skład Rady Ministrów spekuluje się już od pewnego czasu. Typowano, że mógłby objąć tekę ministra kultury, później – iż zastąpiłby swoją następczynię u sterów Polski 2050, Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, w resorcie funduszy i polityki regionalnej. Wszystko to okraszone dodatkową rolą wicepremiera.
Obecnie jednak, jak słyszymy w podcaście Interii, Hołownia mógłby zostać wicepremierem bez teki. Zajmowałby się walką z dezinformacją, a także komunikowaniem Polakom, czym zajmuje się rząd i dlaczego właśnie tak. Były marszałek Sejmu jest zdania, że rzecznik Adam Szłapka nie wywiązuje się z tej roli przesadnie dobrze.
Zobacz nowy odcinek podcastu „Polityczny WF”
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
– Rząd ma przejść w tryb wyborczy, kampanijny, a nie reform. Usłyszałem dość wiarygodną opowieść z wewnątrz rządu, że w piątek ma być pierwszy sygnał, a jeśli nie wtedy, to przyszły tydzień ma być decydujący, jeśli chodzi o obecność Pełczyńskiej-Nałęcz w Radzie Ministrów – przynajmniej w tej logice, że jest główną reprezentantką Polski 2050 – uściślił Marcin Fijołek.
Przewrót w Polsce 2050? „Takie próby miały miejsce”
Jak przypomniał dziennikarz, Hołownia pytany wcześniej o plotki, że wszedłby do rządu, zbywał takie sugestie, zachęcając dziennikarzy do zajęcia się czymś poważnym. Teraz jednak zmienił retorykę. – Mówi, że może ktoś by się przydał; że funkcja wicepremiera dla Polski 2050 nie jest taka głupia – wskazał prowadzący „Graffiti” w Polsat News.
A co na to Pełczyńska-Nałęcz? Zauważa, że Hołownia nigdy nie chciał wejść do rządu, a jak na stole leżały takie propozycje, to się tym nie interesował. Dziś jednak krążą spekulacje, że były marszałek – oprócz zajęcia miejsca w gabinecie Donalda Tuska – mógłby przejąć kontrolę nad klubem poselskim Polski 2050. On mandat posła posiada, a Pełczyńska-Nałęcz nie.
Wśród stronników szefowej partii, którzy usłyszeli o scenariuszu ewentualnego przewrotu w klubie, panuje zdziwienie.
– Od nich i samej Pełczyńskiej-Nałęcz słyszę, że takie próby miały miejsce w wakacje, nawet trzy podejścia do zmiany jego szefa, a jest nim obecnie Paweł Śliz. (Mówią, że – red.) to nie wyszło, że to jest policzone i nie wyjdzie po raz następny jesienią, bo dlaczego miałoby, skoro nie wyszło ostatnio – przytoczył opinie Marcin Fijołek.
Ile szabel mogłoby zostać przy Pełczyńskiej-Nałęcz?
Inaczej niż zwolennicy Pełczyńskiej-Nałęcz na sprawę patrzy Piotr Witwicki. W „Politycznym WF-ie” przypomniał, że „kropla drąży skałę”, a zasady, na jakich w obozie władzy funkcjonuje minister funduszy „są chyba dla wszystkich dość męczące”.
– Ile ta kadencja jeszcze potrwa? Jeśli jest ktoś, kto siedzi w klubie Polski 2050 i nagle na koniec miałby okazję dodać do CV bycie wiceministrem to czemu nie? – spostrzegł redaktor naczelny Interii w kontekście możliwych zachęt do odłączenia się od Pełczyńskiej-Nałęcz i poparcia starań Hołowni.
Następnie Piotr Witwicki zapytał, „co zacznie dziać się z Pełczyńską-Nałęcz”, jeśli to Hołownia stałby się na nowo głównym decydentem w Polsce 2050. – Ile osób jest w stanie z nią pozostać, funkcjonować gdzieś na obrzeżach polityki? I czy byłaby to skuteczna opozycja, czy ktoś by jej słuchał? Co uzyskałaby z tą niewielką grupą posłów? – wymieniał w podcaście Interii.













