
Ciało Silvy Koniuszek zostało znalezione w poniedziałek (8 czerwca) w jej domu w dzielnicy El Tigrillo, w miasteczku Montanita. Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, sąsiedzi w rozmowie z mediami przyznali, że tego samego dnia widzieli, jak Polka odprowadzała córki do szkoły. O śmierci kobiety poinformował służby jej narzeczony. W czwartek władze Ekwadoru poinformowały o wszczęciu dochodzenia w sprawie jej śmierci.
Rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak podała, że Ambasada RP w Limie poinformowała w środę (10 czerwca) Prokuraturę Krajową o nienaturalnym zgonie polskiej obywatelki. Po tej informacji Prokuratura Krajowa „niezwłocznie podjęła działania zmierzające do zabezpieczenia materiału dowodowego znajdującego się na terytorium państwa obcego oraz ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia”.
Od 3 miesięcy do lat 5 więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci
W tym celu Biuro Współpracy Międzynarodowej PK zwróciło się do Departamentu Konsularnego MSZ i Ambasady RP w Limie o wystąpienie drogą dyplomatyczną do ekwadorskich władz o zabezpieczenie dowodów, aby następnie móc przekazać je polskiej prokuraturze.
Jak podała prok. Adamiak, śledztwo prowadzone jest pod kątem art. 155 Kodeksu karnego, zgodnie z którym za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka grozi od 3 miesięcy do lat 5 pozbawienia wolności. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, ponieważ z ustaleń wynika, że ostatnim miejscem zamieszkania i pobytu Moniki Silvy Veras na terytorium Polski był obszar podlegający tej prokuraturze.
Polska i Ekwador nie są związane umową regulującą współpracę ws. karnych
Jednocześnie rzeczniczka prokuratury zaznaczyła, że podstawą współpracy między Polską a Ekwadorem w zakresie stosowania instrumentów współpracy międzynarodowej ws. karnych stanowi zasada wzajemności, przyjęta w zwyczaju międzynarodowym.
Polska i Ekwador, wskazała prok. Adamiak, nie są związane dwustronną umową międzynarodową regulującą współpracę ws. karnych. Oba państwa też, dodała rzeczniczka, nie są sygnatariuszami tej samej wielostronnej umowy międzynarodowej przewidującej udzielanie pomocy prawnej w sprawach dotyczących czynów będących przedmiotem tego postępowania.
Władze Ekwadoru wszczęły śledztwo w. śmierci polskiej aktywistki
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg nakazał, by „śledztwo zostało przeprowadzone z największą szybkością i przejrzystością, a fakty zostały w pełni wyjaśnione”. Ekwadorska prokuratura zwróciła się w związku z tym o współpracę międzynarodową. Nie sprecyzowano jednak, do których krajów ekwadorscy śledczy zwrócili się o pomoc.
Szef ekwadorskiego MSW początkowo odrzucił hipotezę o zabójstwie Silvy Koniuszek, a jako możliwą przyczynę śmierci kobiety podał samobójstwo. Szybko jednak zakwestionowano tę hipotezę. Nie było dowodów na to wskazujących, a w taki przebieg zdarzeń nie wierzyli bliscy i współpracownicy aktywistki.
„Wyborcza” dotarła do znajomego zmarłej aktywistki z dawnych lat. – Walczyła z korupcją, z układami. Dawała głos tym, którzy go nie mieli, którym go zabierano – mówił mężczyzna, przyznając, że z podziwem, ale i niepokojem obserwował jej działania w Ekwadorze.
Polka walczyła z korupcją. Przed śmiercią jej grożono
Silva Koniuszek była dobrze znaną postacią w prowincji Santa Elena, na południowym zachodzie kraju. Polka kierowała fundacją La Integridad, zajmującą się pomocą humanitarną, ochroną praw człowieka oraz walką z korupcją. Kobieta ujawniała przypadki korupcji, w szczególności dotyczące nielegalnego obrotu gruntami z udziałem polityków, prania pieniędzy oraz funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Polka zaangażowała się też w działania na rzecz wyjaśnienia okoliczności śmierci dziennikarza, który prowadził śledztwo w sprawie korupcji.
Agencja AFP, która cytuje Alfonso Ortiza, szefa lokalnej organizacji pozarządowej Mochica Sumpa, przypomina, że Polka zwróciła się do ekwadorskich władz „o zapewnienie jej niezbędnej ochrony, ponieważ obawiała się o swoje życie”. Kilka miesięcy temu kobiecie grożono śmiercią. O „szybkie” i „niezależne” śledztwo, które wyjaśni okoliczności śmierci polskiej aktywistki, zaapelowała do władz w Quito delegatura Unii Europejskiej w Ekwadorze.
Redagowała Kamila Cieślik

