Polska, Włochy i Dania domagają się mocniejszych zapisów dotyczących migracji. Jak wyjaśniał RFM FM Maciej Duszczyk kraje były gotowe na strategiczną dyskusję podczas Rady Europejskiej. Propozycji sprzeciwiły się jednak Francja, Hiszpania i Luksemburg, wobec czego zapisy nie znalazły się w konkluzjach szczytu. Wiceszef MSWiA podkreślił, że „w najbliższym czasie będzie wiele okazji do przekonania” przeciwników proponowanych rozwiązań.
Podczas dyskusji za zamkniętymi drzwiami miało dojść do ostrej wymiany zdań między Donaldem Tuskiem a Pedro Sanchezem. Szef hiszpańskiego rządu przekonywał, że uregulowanie statusu legalizacji pobytu setek tysięcy nieudokumentowanych migrantów ułatwi integrację, ochroni prawa pracowników oraz pozwoli lepiej kontrolować sytuację. Polski premier przekonywał z kolei, że „nie tędy droga” i ostrzegał przed igraniem z bezpieczeństwem całej Europy.
Polska chce mocniejszych zapisów ws. migracji. Dyplomaci ujawnili kulisy spięcia z Donaldem Tuskiem
Działania Sancheza mogłyby bowiem zachęcać do nielegalnego przekraczania granic, czego skutki odczułyby inne kraje unijne. Tusk miał oponować za rygorystyczną ochroną granic zewnętrznych UE, zwalczaniem nielegalnej migracji, deportowaniem cudzoziemców łamiących prawo, a także możliwością stosowania restrykcyjnej polityki azylowej. Ocenił też pakt migracyjny. Szef polskiego rządu w pewnym momencie wyszedł z sali obrad, aby skonsultować ustalenia z naszą delegacją.
Wówczas do polskiej delegaci trafił SMS, że premierzy Czech i Węgier nie chcą podejmować decyzji bez Tuska. O powrót na salę polskiego polityka prosił chwilę później telefonicznie Antonio Costa. – Bez ciebie nie ruszymy – stwierdził szef Rady Europejskiej. – Dla nas kluczowe jest uwzględnienie w konkluzjach różnych wymiarów instrumentalizacji i gotowość do wypracowania nowego rozwiązania na wypadek kryzysów migracyjnych, czyli dokładnie to, o co zabiegaliśmy – zakończył Duszczyk.














