
O tym, że Polska nie wyśle wojsk do Iranu, premier zapewnił przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów. Tusk zaznaczył, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie dotyczy bezpośrednio naszego bezpieczeństwa.
Polska nie wyśle wojsk do Iranu
– Polska ma inne zadania w ramach NATO. Dotyczy to zarówno naszych sił lądowych, powietrznych, jak i morskich, które są ciągle – powiedziałbym – w budowie. To, co mamy w dyspozycji, jeśli chodzi o morze, musi służyć bezpieczeństwu Bałtyku. I to nasi sojusznicy, w tym Amerykanie, bardzo dobrze rozumieją – wskazał premier.
USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w cele cywilne. Iran zablokował też, w reakcji na ataki, cieśninę Ormuz, kluczowy dla handlu ropą szlak, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen surowca na rynkach światowych.
Prezydent USA Donald Trump ponowił w niedzielę (15 marca) wezwanie, by inne państwa dołączyły do operacji mającej na celu udrożnienie cieśniny Ormuz, blokowanej przez Iran. Amerykański ambasador przy ONZ Michael Waltz podkreślił, że Waszyngton „żąda” udziału innych państw, gdyż blokada skutkuje gwałtownym wzrostem cen paliw na świecie.
NATO sceptyczne wobec planu Trumpa
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, wysłanie okrętów wojennych do cieśniny Ormuz wykluczyły Japonia i Australia. Prezydent USA wyraził przekonanie, że Francja i – ewentualnie – Wielka Brytania mogą wesprzeć działania Waszyngtonu na rzecz odblokowania cieśniny Ormuz. Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, zaznaczył jednak, że kraj nie da się wciągnąć w wojnę na Bliskim Wschodzie. Szef MSZ Niemiec, Johann Wadephul, wykluczył udział swojego kraju w operacji wojskowej w cieśninie Ormuz i wyraził sceptycyzm wobec planu planu rozszerzenia misji Aspides na Ormuz.
Na słowa Trumpa zareagował także szef MSZ Radosław Sikorski. – Jeżeli Stany Zjednoczone zwrócą się do NATO o dyskusję na temat ochrony cieśniny Ormuz, rozważymy to – oświadczył. Dodał jednak, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył udział Wojska Polskiego w takiej operacji.
W izraelskich bombardowaniach mieli zginąć wpływowy sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani oraz przywódca paramilitarnych bojówek Basidż Gholamreza Solejmani. Czytaj więcej na Wyborcza.pl
Redagował Jacek Gorczycki












