Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost


Krew to nie tylko czerwony płyn, ale zaawansowany system transportowy i obronny (osocze, krwinki czerwone, białe, płytki krwi), którego nie da się w pełni odwzorować laboratoryjnie. Krew jest dlatego tak cennna, ponieważ mimo nieustannego postępu technicznego nie ma dla niej sztucznego zamiennika. W dodatku oddać można ją jedynie dobrowolnie.


1 maja 2026 roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące dni wolnych od pracy dla osób zgłaszających się do oddania krwi.

Wolne dla dla krwiodawców – na zachętę


W Polsce około 651,4 tys. osób oddaje krew – obliczył GUS za 2024 rok. To o 1,7 proc. więcej niż w roku poprzednim. Pobrano 1 548,4 tys. donacji krwi i jej składników, czyli o 47 tys. więcej niż w 2023 roku. To dobre wieści. Ale okazuje się, że nie wszystkim dawcom przyświecają tylko szlachtne pobudki. Niektórzy po prostu liczą na profity i korzystają z nich bez skrupułów.


Wielu „krwiodawców” do tej pory mogło liczyć na cały dzień wolny od pracy, nawet jeśli ostatecznie nie oddali krwi. Do końca kwietnia 2026 roku będą jeszcze obowiązywały stare zasady: dawcy, którzy zgłaszają się do centrum krwiodawstwa, ale nie zostaną dopuszczeni do donacji, nadal będą mieli prawo do całego dnia wolnego.


Warto przypomnieć, że wolne dni po oddaniu krwi mają na celu umożliwienie dawcy pełnej regeneracji i odzyskania sił po zabiegu. Taki przywilej wprowadzono jako zachętę do oddawania krwi w czasie pandemii Covid-19.

Co się zmieni dla krwiodawców w maju 2026?


Od 1 maja 2026 roku zwolnienie obejmie jedynie czas badań kwalifikacyjnych oraz czas dojazdu i powrotu. Zaświadczenie wystawiane przez centrum krwiodawstwa będzie wskazywało dokładne godziny pobytu – od momentu pobrania biletu do opuszczenia stacji krwiodawstwa.


Część firm źle reagowała na nieobecności honorowych dawców krwi uważając, że jest to sposób na wydłużenie weekendu, co prowadzi do dezorganizacji pracy i dodatkowych kosztów. Obecnie koszt dnia wolnego ponosi bowiem pracodawca, który ma obowiązek wypłaty wynagrodzenia za czas usprawiedliwionej nieobecności pracownika.


Po zmianie przepisów sytuacja się zmieni – na gorszą dla pracowników. Niestety dawca często nie wie wcześniej, czy zostanie dopuszczony do donacji, ponieważ decyzja lekarza zapada dopiero na miejscu. To oznacza, że ryzyko nieprzewidzianej nieobecności po zmianie przepisów spadnie na pracownika.


Duże trudności pojawiają się u osób dojeżdżających do punktów krwiodawstwa, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Choć czas dojazdu jest wliczany do zwolnienia, w praktyce często oznacza to tylko kilka godzin usprawiedliwionej nieobecności, a nie cały dzień wolny. Pracownik może być zmuszony wrócić na końcówkę zmiany lub rozliczyć brakujące godziny z urlopu.


Akurat tak się składa, że latem w Polsce krwi brakuje najczęściej, test nowych przepisów odbędzie się więc bardzo szybko.

Udział