Portale Wp.pl i Tvn24.pl ustaliły, że poseł PiS Michał Moskal spotkał się w sierpniu ubiegłego roku z Przemysławem Kralem, szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto. Do rozmowy doszło na hiszpańskiej Ibizie, uczestniczył w niej też były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, który miał współpracować z Kralem. 

„Celem spotkania z P. Kralem w Hiszpanii było wyłącznie przeprowadzenie wstępnej rozmowy na temat wsparcia konferencji Fundacji Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji dotyczącej nowych technologii. Spotkanie trwało około godziny, a koszty przelotu i hotelu (jedna doba) rozliczyłem po powrocie, tego samego dnia, z prywatnych środków” – przekazał Michał Moskal w oświadczeniu na portalu X.

Zobacz wideo „Macie ostatnią szansę”. Tusk o aferze Zondacrypto (wypowiedź z maja)

Poseł PiS spotkał się z szefem Zondacrypto. „Nie otrzymaliśmy żadnych środków”

Jak zaznaczył w środę Michał Moskal, „w Fundacji ORGiD działa społecznie i nie pobiera z tego tytułu żadnego wynagrodzenia”.

„Ani Fundacja, ani ja nie współpracowaliśmy, ani nie otrzymaliśmy żadnych środków od P. Krala, Zondacrypto ani podmiotów z nim związanych. Po krótkiej, wstępnej rozmowie Fundacja przeprowadziła wymaganą procedurę wewnętrznej weryfikacji (compliance) i zdecydowała o natychmiastowym zakończeniu rozmów z Zondacrypto” – napisał Michał Moskal. 

Jak wskazuje Wp.pl, trzy tygodnie po spotkaniu z Przemysławem Kralem Michał Moskal skierował pismo do Komisji Nadzoru Finansowego w obronie „blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców” działających w branży kryptowalut. Z kolei po kolejnych kilku tygodniach Prawo i Sprawiedliwość złożyło kilkanaście poprawek do ustawy o kryptowalutach, łagodzących jej zapisy. Moskal zaznacza, że nie był ich autorem. Sam jednak informował we wrześniu na portalu X: „z [Januszem Kowalskim] zgłaszamy poprawki, które mają ucywilizować ten projekt”.

„Pan Michał Moskal nie informował kierownictwa PiS o swoim wyjeździe na Ibizę, nie reprezentował tam też naszej partii i nie znamy powodów wyjazdu p. Michała Moskala. Nasza formacja nigdy nie prowadziła żadnych konsultacji z p. P. Kralem, co więcej rekomendowaliśmy całkowity zakaz kryptowalut” – przekazał portalowi Wp.pl rzecznik PiS Rafał Bochenek. 

Według informacji „Wyborczej” Przemysław Kral, prezes giełdy Zondacrypto, wciąż przebywa poza Polską. Informacja o tym, że mógł pójść na współpracę z prokuraturą, wywołała panikę w obozie prawicy – pisze na Wyborcza.pl Dominika Wielowieyska

„Cudowne dziecko Kaczyńskiego”, „To pewnie przypadek”

„Ibiza, szef Zondacrypto i poseł PiS Michał Moskal. Trzy tygodnie później pismo do KNF w obronie branży krypto, a niedługo potem poprawki PiS łagodzące ustawę. Dużo tych zbiegów okoliczności. Zdecydowanie za dużo, żeby przejść nad nimi do porządku dziennego” – skomentowała na portalu X wicemarszałkini Sejmu Dorota Niedziela (KO).

„Michał Moskal, cudowne dziecko Kaczyńskiego. Po spotkaniu na Ibizie z Kralem i Chodzińskim, dostał nagłego olśnienia i zaczął lobbować ws. rynku kryptowalut. To pewnie przypadek. Jak sądzę, jeden z wielu o których usłyszymy w tej sprawie” – ocenił z kolei szef klubu KO Zbigniew Konwiński. 

„Ibiza, szef Zondacrypto, były agent CBA i prawa ręka Kaczyńskiego – Moskal. A potem – interwencja w KNF i poprawki PiS łagodzące ustawę o kryptoaktywach. Przypadek?” – pisała europosłanka KO Marta Wcisło.

„Ibiza – Moskal – Kaczyński. Czy poseł Moskal poleciał na Ibizę do szefa ZondaCrypto, żeby szukać finansowania dla PiSu? Panie Kaczyński tylko poważne odpowiedzi, czekamy!” – ironizował poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela. 

„Złote dziecko PiS – poseł Moskal razem z byłym agentem CBA finansowanym przez szefa Zondacrypto – jednym z najbardziej zaufanych ludzi Kamińskiego spotyka się na Ibizie z prezesem ZondaCrypto. Wkrótce zaczyna aktywnie zajmować się kryptowalutami w Sejmie. Giełda kilka miesięcy później upada. I naprawdę ktoś uwierzy, że Moskal robił to wszystko całkowicie samodzielnie, bez wiedzy kierownictwa PiS? No bo jeśli tak to rozumiem Panie Kaczyński, że dziś wyrzucicie go z partii, prawda?” – komentował europoseł KO Dariusz Joński. 

„Poseł PiS Michał Moskal, który jeździł na Ibizę do właściciela Zondacrypto to jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Dwukrotnie (2020 i 2023) był szefem gabinetu politycznego wicepremiera Kaczyńskiego. Macki tej ośmiornicy sięgają bardzo wysoko” – pisał minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak (KO).  

Jeśli faktycznie Przemysław Kral zostanie małym świadkiem koronnym i zacznie sypać, może zburzyć kilka politycznych karier – twierdzi w rozmowie opublikowanej na Wyborcza.pl Dariusz Joński, europoseł Koalicji Obywatelskiej.

Afera wokół Zondacrypto. Nastąpił „przełom w śledztwie”

O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszali problemy z wypłatą środków.

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak twierdził w kwietniu Przemysław Kral – klucze do nich miał zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r.  

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy, Sylwestra Suszka. 

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał we wtorek, że w śledztwie nastąpił przełom. Zapytany o to, czy prezes giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral uzyskał status małego świadka koronnego (takie informacje podała TVP Info), odpowiedział, że „wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa, w tym momencie nie będą udzielane żadne informacje”.

Dodał, że w sprawie są nowi prokuratorzy, którzy się nią zajmują, nowe dowody i nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą. Potwierdził, że w śledztwie są nowi podejrzani. Podkreślił, że dzięki działaniom procesowym prokuratury szanse na odzyskanie środków przez poszkodowanych są coraz większe.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version