
Marcin Józefaciuk jest członkiem 31 zespołów parlamentarnych. Według doniesień „Rzeczpospolitej” w siedmiu z nich jest przewodniczącym, a w pięciu prowadzonych przez siebie zespołach jest tylko on sam. Do pozostałych dwóch zespołów (ds. Edukacji Domowej i Ochrony Dzieci w Procesie Rozstania Rodziców) należy kolejno dziewięcioro i dwoje członków.
Warto zaznaczyć, że pomimo niewielu członków, Józefaciuk zwołuje posiedzenia zespołów. Powodem nie są jednak pieniądze, ponieważ – jak zaznaczyła „Rz” – udział i działalność w ramach zespołów odbywa się na zasadzie wolontariatu, więc posłowie nie mogą pobierać za to żadnych dodatków.
Józefaciuk: Postanowili zrobić ze mnie idiotę
Sprawę podał dalej między innymi Onet, który podsumował w tytule, że „poseł prowadzi pięć zespołów… sam ze sobą”, co zwróciło uwagę parlamentarzysty. „Onet postanowił na weekend zrobić ze mnie idiotę. Posła, który rzekomo siedzi sam w sali, rozmawia sam ze sobą i przewodniczy zespołom, których jedynym sensem jest jego własny wizerunek” – stwierdził Józefaciuk.
Następnie podkreślił, że „nie prowadzi pięciu zespołów sam ze sobą”. „Po odejściu posłów działalność większości tych zespołów została przeze mnie zawieszona. Nie zwołuję ich posiedzeń po to, by siedzieć samotnie przy stole i udawać parlamentarną aktywność” – napisał Józefaciuk.
Co robi Józefaciuk?
Poseł poinformował, że Zespół ds. Zdrowia Mężczyzn działa regularnie. Następnie podkreślił, że udział w nich biorą „przedstawiciele organizacji społecznych, lekarze i naukowcy, eksperci, osoby, których dotyczą omawiane problemy oraz przedstawiciele ministerstw i strony rządowej”.
„To nie są rozmowy 'sam ze sobą’. To jest dokładnie to, czemu powinny służyć zespoły parlamentarne: spotkaniu obywateli, ekspertów, administracji i parlamentarzystów przy jednym stole. Korzystam z narzędzi, które daje mi Sejm” – napisał Józefaciuk. Poseł podsumował też, że zaprasza ludzi, słucha, zadaje pytania, przygotowuje interpelacje, prowadzi interwencje, organizuje posiedzenia i „próbuje zmuszać instytucje publiczne do działania”.
Innego zdania jest natomiast Szymon Osowski z zabiegającej o przejrzystość życia publicznego Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. – Marcin Józefaciuk powinien występować w swoim własnym imieniu, a nie podpierać się autorytetem Sejmu. Jednoosobowe zespoły powinny zostać zlikwidowane – powiedział Osowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Kontrowersje wokół Józefaciuka
W ramach swojej działalności poseł przeprowadził na początku czerwca interwencję w Komendzie Głównej Ochotniczych Hufców Pracy. Ustalił, że zatrudnione tam kobiety podobno miały jeden dodatkowy dzień urlopu z powodu bolesnej menstruacji. Stwierdził, że jest to „systemowa nierówność”.
Z kolei w sierpniu ubiegłego roku Marcin Józefaciuk wprowadził na posiedzenie Zespołu ds. Ochrony Dzieci w Procesie Rozstania Rodziców osobę skazaną za pedofilię i wpisaną do specjalnego rejestru.
„Czasami stowarzyszenia czy fundacje zgłaszają kilka osób i tak było i w tym przypadku. Jedno ze stowarzyszeń zgłosiło osobę, która, jak się później okazało, była skazana prawomocnym wyrokiem i odbyła karę więzienia. Zostałem wprowadzony w BŁĄD co do zakresu przewinienia tej osoby” – tłumaczył wówczas Józefaciuk.











