
Do akcji skierowano 20 pojazdów straży pożarnej. Służby apelują do mieszkańców, by nie otwierali okien i nie wychodzili z domów ze względu na niebezpieczne dymy powstające podczas pożaru.
Jedna osoba poszkodowana
Pożar wybuchł w sobotę po południu w hali przy ul. Orkana w Mszanie Dolnej w powiecie limanowskim. Kpt. Hubert Ciepły z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Krakowie potwierdza w rozmowie z Gazeta.pl, że pożar objął halę i do walki z nim zadysponowano duże środki.
Według informacji przekazanych przez służby ucierpiała jedna osoba. Na miejsce ściągane są kolejne zastępy straży pożarnej. W rejonie akcji mogą występować utrudnienia w ruchu.
Ponad 60 strażaków walczy z ogniem
Jak przekazał kpt. Hubert Ciepły, rzecznik małopolskiej straży pożarnej, hala ma około 40 na 20 metrów. W jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się stacja diagnostyczna pojazdów oraz zakład stolarski.
Na miejscu pracuje 18 pojazdów straży pożarnej i ponad 60 strażaków. Do Mszany Dolnej skierowano również grupę chemiczną z Krakowa, która monitoruje jakość powietrza.
– Jedna osoba wymagała pomocy ratowników medycznych. Nie jest poważnie poszkodowana, została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego – powiedział kpt. Ciepły.
Akcja gaśnicza nadal trwa i ma charakter rozwojowy.
Strażacy ostrzegają przed niebezpiecznym dymem
Nad Mszaną Dolną unosi się potężny słup czarnego dymu, który można zobaczyć z odległości kilku kilometrów.
– Apelujemy do mieszkańców o nieotwieranie okien i niewychodzenie z domów, aby nie wdychać dymów niebezpiecznych, które wydobywają się z tego pożaru – powiedział st. kpt. Wojciech Bogacz z Komendy Powiatowej PSP w Limanowej w rozmowie z RMF FM.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Akcja gaśnicza trwa.












