-
Setki osób zginęły, a ponad tysiąc uznano za zaginionych w wyniku powodzi błyskawicznej w Nepalu.
-
Po powodzi na rzekach utworzyły się naturalne tamy i jeziora, a eksperci ostrzegają, że ich przerwanie może wywołać kolejne fale zniszczeń w najbliższych dniach.
-
Według naukowców z USGS powodem powodzi błyskawicznej mogło być zawalenie się lodowca.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wciąż nieznana jest dokładna liczba ofiar i zaginionych w potężnej powodzi błyskawicznej, do której doszło w środę na pograniczu Nepalu i Tybetu. Najnowsze doniesienia mówią o co najmniej 359 zabitych oraz ponad tysiąc zaginionych – informuje BBC. Pojawia się jednak realna groźba, że w okolicy może wystąpić kolejna powódź błyskawiczna.
Mogą powstać kolejne fale. Jak 1200 basenów olimpijskich
Masy wody i błota w środę przetoczyły się w formie powodzi błyskawicznej wzdłuż rzeki Triśuli na granicy Nepalu z Tybetem. Wymieszana z błotem, kamieniami i ziemią woda zmiatała znajdujące się wzdłuż rzeki miejscowości, niszczyła budynki, mosty i elektrownie wodne.
Ta lawina poruszała się bardzo szybko, niczym „śródlądowe tsunami” – opisywała zjawisko cytowana przez agencję AFP Ruth Gamble, historyk środowiska z australijskiego uniwersytetu La Trobe.
Obecnie sytuacja nie jest jeszcze stabilna. W Nepalu, na terenach dotkniętych kataklizmem zaczęło się formować „jezioro” z napływającej z gór wody, blokowanej przez masy błota, ziemi i odpadków – informuje Reuters.
Ta samoistnie utworzona na rzece tama stwarza poważne ryzyko powstania kolejnej lawiny wodno-błotnej i powtórzenie tragedii.
Zwraca na to uwagę nepalski urząd do spraw zarządzania i minimalizowania ryzyka katastrof (NDRRMA). Specjaliści urzędu alarmują, że analiza zdjęć satelitarnych wykazała, że zablokowany jest przepływ wody na rzece Lhende. Tam tworzy się „jezioro”, które ma powierzchnię około 0,11 kilometra kwadratowego.
Osoby mieszkające na terenach poniżej tego zwałowiska ostrzeżono, że zachodzi ryzyko „ponownych poważnych powodzi„, jeśli tama ze zwałów błota i ziemi pęknie.
Przed podobnym zagrożeniem ostrzegają specjaliści z Uniwersytetu Tribhuvan w Nepalu. Dyrektor uniwersyteckiego Centrum Studiów nad Kataklizmami Basanta Raj Adhikari powiedział telewizji BBC, że istnieje ryzyko „drugiej i trzeciej” fali, które mogą zejść w czwartek lub piątek. Trudno jednak stwierdzić, kiedy dokładnie może to nastąpić.
Lawiny zablokowały przepływ wody w kilku miejscach, w tym na rzekach Chhochen Khola i Purepu Tsangpo. Powyżej miasta Gyirong utworzyło się z tego powodu jezioro, którego pojemność w czwartek rano oceniono na 2 mln metrów sześciennych – podała chińska państwowa telewizja CCTV.
Według chińskich mediów w ciągu najbliższych trzech dni do tego jeziora może dotrzeć kolejne 3 mln metrów sześciennych wody, czyli około 1200 basenów olimpijskich. To stworzy nowe zagrożenie, jeśli zator zostanie przerwany.
Wstrząsy efektem, nie przyczyną. Winny może być lodowiec
Najmocniej w powodzi błyskawicznej ucierpiał dystrykt Rasuwa, jednak żywioł doprowadził do zniszczeń również dalej na południu, sięgając dystryktu Chitwan na granicy z Indiami.
Zniszczenia są ogromne. Miejscowy Czerwony Krzyż informuje, że niektóre wioski praktycznie przestały istnieć, a wiele dróg jest nieprzejezdnych, co poważnie utrudnia akcję ratunkową.
Uszkodzonych lub zniszczonych zostało 13 hydroelektrowni, które przed kataklizmem produkowały łącznie 675 MW energii elektrycznej – podała nepalska agencja informacyjna NAN. Z 338 pracownikami tych obiektów nie ma kontaktu.

Trwa ustalanie przyczyn tragedii. Początkowo sądzono, że przyczyniło się do niej trzęsienie ziemi, jednak przyczyną mogło być zawalenie się lodowca.
Naukowcy z amerykańskiej służby geologicznej USGS twierdzą, że runęły masy lodu nieopodal szczytu Langtang Lirung w Himalajach. Jak powiedział cytowany przez BBC glacjolog dr Simon Cook, upadek lodowca był tak potężny, że lokalne sejsmografy zarejestrowały wstrząsy o magnitudzie 5,2 – dlatego początkowo sądzono, że przyczyną było właśnie trzęsienie ziemi.
Lodowiec miał się zawalić, a następnie masa lodu, wymieszana z ziemią, kamieniami i wodą, ruszyła wzdłuż biegnącej niżej rzeki, tworząc powódź błyskawiczną.
Źródło: Reuters, BBC, Newsagencynepal, AFP, „The Himalayan Times”, NDRRMA, Global Times
—–













