
Kancelaria Prezydenta RP poinformowała w piątek, że decyzja prezydenta w sprawie najwyższego polskiego odznaczenia przyznanego prezydentowi Ukrainy jest ostateczna. Sprawa trafiła wcześniej pod obrady Kapituły Orderu Orła Białego. Jej posiedzenie odbyło się 8 czerwca, a członkowie przedstawili prezydentowi swoją opinię. Kancelaria nie ujawniła wówczas jej treści, informując jedynie, że Nawrocki ogłosi decyzję „w odpowiednim czasie”.
Prezydent: Nie wolno zapominać
– Ofiar naszych przodków nie wolno zdradzić milczeniem. To groby, o których nie wolno zapomnieć. To rany historii, które wymagają prawdy, pamięci i szacunku. My Polacy pamiętamy o swoich, nie porzucamy ich i zawsze się o nich upominamy – powiedział prezydent. – Szacunek do przodków i uczciwość wobec historii są obowiązkiem nas wszystkich. Naród, który traci pamięć, traci część swojej duszy. Państwo, które przestaje bronić prawdy o swojej historii, przestaje być strażnikiem narodowego szacunku. Prawda historyczna nie jest i nigdy nie może być kartą przetargową – argumentował Karol Nawrocki.
Nawrocki zdecydował o odebraniu orderu Zełenskiemu
Karol Nawrocki podkreślił, że Order Orła Białego jest symbolem najwyższego zaufania Rzeczypospolitej i szczególnej więzi odznaczonej osoby z Polską. – Taki symbol wymaga nie tylko zasług, ale również szacunku dla wartości, które stanowią fundament naszej wspólnoty – powiedział.
Następnie ogłosił decyzję dotyczącą prezydenta Ukrainy. – Wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą, podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy – oświadczył Nawrocki.
Prezydent wskazał, że wcześniej polskie władze przekazywały stronie ukraińskiej swoje stanowisko i oczekiwały ponownego rozważenia tej decyzji. – Ostatecznie stanowisko strony ukraińskiej nie uległo zmianie. Historia nie powinna być przeszkodą dla przyszłości. Dobra przyszłość może jednak zostać zbudowana wyłącznie na prawdzie – mówił.
Do odebrania orderu potrzebny jest podpis premiera
Ogłoszenie decyzji przez Karola Nawrockiego nie oznacza jeszcze, że Zełenski formalnie został pozbawiony najwyższego polskiego odznaczenia. Prezydent musi wydać postanowienie, które następnie powinien podpisać premier Donald Tusk.
Konstytucja wymienia nadawanie orderów wśród prerogatyw prezydenta, które nie wymagają kontrasygnaty szefa rządu. Nie wymienia jednak pozbawiania orderów. Prawnicy wskazują więc, że odebranie odznaczenia jest odrębnym aktem urzędowym, który dla ważności wymaga podpisu premiera.
Oznacza to, że ostateczny skutek decyzji Nawrockiego zależy teraz od Tuska. Podpisując dokument, premier wziąłby za niego odpowiedzialność polityczną przed Sejmem. Brak kontrasygnaty uniemożliwiłby wejście postanowienia w życie.
Tusk mówił, że Zełenski nie chciał obrazić Polaków
Decyzję Pałacu Prezydenckiego ogłoszono po rozmowie Donalda Tuska z Wołodymyrem Zełenskim w Brukseli. Premier relacjonował wcześniej, że prezydent Ukrainy zapewniał go, iż nie zamierzał obrazić Polski ani pogorszyć relacji między oboma krajami.
Tusk nie bronił jednak samej decyzji o nazwaniu ukraińskiej jednostki imieniem „Bohaterów UPA”. Określił ją jako złą, naganną i niepotrzebnie wywołującą emocje. Podkreślił jednocześnie, że nie zmienił zdania w sprawie dalszego wspierania Ukrainy w wojnie z Rosją.
– To był błąd i niepotrzebnie naraża nas wszystkich na emocje. Liczę na to, że wszyscy w to zaangażowani będą mieli z tyłu głowy ten najważniejszy priorytet polityczny, żeby historia nam nie zrujnowała przyszłości – powiedział premier.
Po decyzji Nawrockiego to Tusk będzie musiał rozstrzygnąć, czy podpisze postanowienie o odebraniu Zełenskiemu orderu.
Prezydent: decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński
Nawrocki zapewnił, że odebranie odznaczenia nie ma oznaczać zmiany polskiej polityki wobec wojny ani wycofania wsparcia dla Ukrainy. – Decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa – podkreślił.
Jak dodał, Polska nadal uznaje Rosję za agresora i pozostaje zwolennikiem suwerenności oraz integralności terytorialnej Ukrainy. – Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W tej ocenie nic się nie zmieniło – powiedział Nawrocki.
Prezydent zaznaczył jednak, że pomoc udzielona Ukrainie nie oznacza zgody na gloryfikowanie organizacji odpowiedzialnej za masowe zbrodnie na Polakach. Wymienił m.in. to, jaką pomoc udzieliła Polska Ukrainie po pełnoskalowej inwazji z lutego 2022 roku. – Nie przypominam tych liczb i danych, by żądać wdzięczności, ale przypominam je, by wszyscy zrozumieli, dlaczego decyzja prezydenta Ukrainy budzi w nas tak ogromny sprzeciw – stwierdził.
Nawrocki: fakty nie podlegają negocjacjom
Znaczną część wystąpienia prezydent poświęcił zbrodniom dokonanym przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię.
Przypomniał, że w 2016 roku Sejm uznał zbrodnie OUN i UPA za ludobójstwo, a 11 lipca ustanowiono dniem pamięci jego ofiar. – Fakty nie podlegają negocjacjom. Nie zmieniają się wraz z polityczną koniunkturą czy potrzebą – mówił Nawrocki.
Prezydenta przypomniał, że co najmniej 100 tys. polskich obywateli zostało zamordowanych przez UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej, na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. – Nie byli żołnierzami na polu bitwy. Byli bezbronnymi cywilami. Zostali zamordowani brutalnie i bestialsko – powiedział.
Nawrocki zaznaczył, że wiele ofiar nadal nie doczekało się godnego pochówku. Jego zdaniem nadanie jednostce wojskowej nazwy odnoszącej się do UPA wykracza więc poza wewnętrzną politykę historyczną Ukrainy.
Nawrocki: nie wolno zrównywać UPA z Armią Krajową
Prezydent sprzeciwił się także porównywaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii z Armią Krajową oraz żołnierzami podziemia niepodległościowego.
– Nie może być przyzwolenia na zrównywanie UPA z AK czy żołnierzami niezłomnymi. W przeciwieństwie do UPA Komenda Główna AK zakazywała zabijania kobiet i dzieci – powiedział Karol Nawrocki.
Dodał, że osoby przedstawiające obie formacje jako równoważne wypaczają historię. – Ci, którzy głoszą takie kłamstwa, powinni być wykluczeni z publicznej dyskusji. Szkodzą Polsce – stwierdził.
„Uderza w fundament pojednania”
Prezydent mówił także o postępie osiągniętym wcześniej w relacjach polsko-ukraińskich. Wymienił m.in. zgodę na poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar oraz działania dotyczące kościoła św. Mikołaja w Kijowie.
Jego zdaniem decyzja ukraińskich władz zachwiała zaufaniem, które oba państwa próbowały odbudować.
– Decyzja władz ukraińskich o gloryfikacji UPA jest nie tylko oburzająca. Jest również niezrozumiała i głęboko rozczarowująca. Uderza ona nie tylko w pamięć historyczną. Uderza również w zaufanie budowane przez lata i przez ostatnie miesiące. Uderza w fundament pojednania – powiedział Nawrocki.
Przypomniał również o pomocy udzielonej Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Wskazał na przyjęcie uchodźców, pomoc wojskową i gospodarczą oraz szkolenie ukraińskich żołnierzy. – Nie możemy dziś przejść obojętnie wobec faktu, że część z nich będzie służyć pod sztandarem UPA. To jest dla nas nie do zaakceptowania – oświadczył.
Nawrocki łączy sprawę UPA z członkostwem Ukrainy w UE
W wystąpieniu pojawiła się także zapowiedź sprzeciwu wobec wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej, jeżeli państwo to nie zmieni podejścia do własnej historii. – Droga Ukrainy do struktur europejskich wymaga również gotowości do uczciwego zmierzenia się z trudnymi kartami własnej historii – powiedział prezydent.
Nawrocki zaznaczył, że zjednoczona Europa powstała na odrzuceniu totalitaryzmów i kultu przemocy. – Te zasady muszą obowiązywać wszystkich. Dla tych, którzy tego nie rozumieją, miejsca w Unii Europejskiej być nie może. I Polska na pewno na to nie pozwoli – oświadczył.
Jednocześnie ostrzegł, że konflikt między Polską a Ukrainą służy Rosji. Zaapelował do władz w Kijowie o powrót do dialogu opartego na prawdzie historycznej i wzajemnym szacunku.
Zełenski dostał order od Andrzeja Dudy
Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. W uzasadnieniu wskazano jego zasługi dla relacji polsko-ukraińskich, bezpieczeństwa w Europie oraz obrony praw człowieka.
Zgodnie z ustawą prezydent może pozbawić orderu osobę, która dopuściła się czynu powodującego, że stała się niegodna odznaczenia. W przypadku Orderu Orła Białego decyzję poprzedza zasięgnięcie opinii jego kapituły.
Order Orła Białego jest najwyższym i najstarszym polskim odznaczeniem. W jego ponad trzystuletniej historii odebranie go należało do sytuacji wyjątkowych.












