
Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie zaproponował zmiany w konstytucji, aby sprawowanie władzy w Polsce było bardziej efektywne. Możliwymi wariantami do wyboru ma być system prezydencki lub kanclerski. Oba zakładają większą aktywność prezydenta, i to na bardzo różnych polach – także w systemie emerytalnym.
Na wskaźnik, od którego obecnie zależy wysokośc emerytur, wpływa przede wszystkim poziom inflacji oraz część realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Projekt przygotowany przez Karola Nawrockiego zakłada jednak zmianę tego mechanizmu i wprowadzenie nowego pojścia – minimalnej kwoty podwyżki.
Byłoby już 50 zł więcej dla seniorów z najniższą emeryturą
Projekt „Godna emerytura” przewiduje, że jeśli wyliczona waloryzacja dałaby podwyżkę niższą niż ustalone minimum, świadczenie byłoby uzupełniane do tej kwoty. W pierwszym roku obowiązywania ustawy minimalne podwyższenie miałoby wynosić 150 zł. W kolejnych latach ta kwota byłaby co roku waloryzowana. Prezydencki projekt ma wesprzeć osoby otrzymujące najniższe emerytury.
Gdyby nowe przepisy obowiązywały już 1 marca 2026 roku, najniższa emerytura wzrosłaby nie do 1978,49 zł, lecz do 2028,91 zł. Oznaczałoby to podwyżkę wyższą o ponad 50 zł względem tegorocznej waloryzacji. Ale nie każdy emeryt dzięki nowym zasadom zyskałby tyle samo.
Większe poczucie niesprawiedliwości nie poprawi sytuacji emerytalnej
Z wyliczeń przedstawionych w projekcie wynika, że im wyższa emerytura, tym mniejsza byłaby różnica między zwykłą waloryzacją a nowym mechanizmem. Przy świadczeniach około 2800 zł brutto dodatkowy efekt byłby już symboliczny, a przy wyższych kwotach mógłby nie wystąpić wcale.
Projekt przewiduje też wyjątki. Inne zasady miałyby objąć m.in. renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy oraz emerytury częściowe. Rozwiązania dotyczące minimalnej podwyżki miałyby znaleźć zastosowanie również w innych systemach świadczeń, w tym rolniczych, mundurowych czy przedemerytalnych.
Zwolennicy zmian podkreślają, że pomysł prezydenta Nawrockiego to sposób na ochronę osób pobierających najniższe emerytury i renty przed zbyt niskimi podwyżkami. Przeciwnicy są zdania, że nowe rozwiązania doprowadzą do wzrostu wydatków publicznych, zwiększenia inflacji i do spłaszczenia wysokości świadczeń. Co w tym złego? W nowym systemie osoby, które bedą pracować dłużej i zgromadzą więszy kapitał, finalnie otrzymają emerytury zbliżone wysokością do świadczeń osób o znacznie krótszym stażu pracy. To zniechęci kolejnych do legalnego zatrudnienia i zadbania o wyższy kapitał emerytalny, a także obudzi poczucie niesprawiedliwości.

