
Choć tegoroczna majówka nie daje naturalnej okazji do przesadnie długiego weekendu, wielu pracowników i tak znajduje sposób, by go wydłużyć – sięgając po krótkie L4. W praktyce wystarczy jedno zwolnienie lekarskie, by kilka dni wolnych zamieniło się w dłuższy wypoczynek. W tym roku “mostkiem” może być np. 4 maja.
– Majówka od lat pokazuje, że pracownicy potrafią bardzo świadomie „układać” sobie czas wolny. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast urlopu wykorzystywane są zwolnienia lekarskie – mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w zarządzaniu absencją chorobową.
Krótkie L4, by przedłużyć majówkę
Z doświadczeń kontrolerów wynika, że w okresach okołoświątecznych częściej dochodzi do nadużyć na L4. – Wśród najczęstszych przypadków nieprawidłowości zdarza się nieobecność pod adresem wskazanym na druku zwolnienia, wyjazdy poza miasto, grillowanie z rodziną i znajomymi, prace remontowe czy zajęcia w ogrodzie. Czyli aktywności, które nie mają związku z rekonwalescencją – tłumaczy ekspert.
Z raportu Barometr Absencji Chorobowej Conperio za 2025 rok wynika, że ponad 44 proc. jednodniowych L4 przypada na dni sąsiadujące z weekendem. Szczególne nasilenie obserwowane jest w okresach świątecznych i tzw. długich weekendów. Przedstawiciele Conperio zwracają uwagę, że schemat ten ten powtarza się rok do roku, niezależnie od układu kalendarza. – Jeżeli niemal połowa krótkich zwolnień koncentruje się wokół weekendów, trudno mówić o losowości. To wzorzec, który firmy coraz lepiej rozumieją i potrafią przewidywać – podkreśla Zając.
Choć mogłoby się wydawać, że największym wyzwaniem dla organizacji są długie zwolnienia, w praktyce to właśnie krótkie, nagłe absencje chorobowe są najbardziej destabilizujące, zwłaszcza w produkcji. – W zakładach przemysłowych jedna osoba na jednodniowym L4 to często konieczność natychmiastowej reorganizacji pracy całej zmiany. To generuje nadgodziny, spadki wydajności i napięcia w zespołach – tłumaczy szef Conperio.
Dlatego przedsiębiorstwa produkcyjne coraz częściej traktują powtarzalne, krótkie absencje chorobowe jako jeden z kluczowych wskaźników stabilności zespołu.
W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez SW Research dla „Wprost” co piąty Polak (20,7 proc.) przyznał, że zdarzyło mu się wziąć naciągane L4. 75,3 proc. respondentów zadeklarowało, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.

