Sejm uchwalił w czwartek ustawę pozwalającą na blokowanie nielegalnych treści w internecie. Nowelizacja jest odpowiedzią na styczniowe weto prezydenta Karola Nawrockiego do pierwszej wersji przepisów w tej sprawie. Z wnioskiem o przeprowadzenie na trwającym posiedzeniu izby głosowania nad drugą nowelizacją ustawy do marszałka Sejmu zwróciło się Ministerstwo Cyfryzacji.

Sejm przyjął ustawę dot. bezpieczeństwa w sieci. Bogucki: Trzeba zachować wolność słowa

Decyzja ta zapadła pokłosie dyskusji nad bezpieczeństwem w internecie i ostatnich atakach agresji w polskich szkołach. Celem zmian jest wprowadzenie procedury, dzięki której możliwe będzie szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.

Zobacz wideo — Przychodzi pan w takim dniu i w taki ordynarny sposób kłamie — powiedział z kolei Krzysztof Gawkowski. — Pana szef, prezydent Nawrocki zdezerterował z zapewnienia Polakom bezpieczeństwa. Dziś za to wstydzi się cała kancelaria. Macie we krwi mataczenie. (…) Wstyd i hańba — dodał.

Podczas debaty przed głosowaniem nad ustawą doszło do ostrej wymiany zdań między szefem Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego Zbigniewem Boguckim a ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim. Bogucki na Sejmowej mównicy zwrócił się do premiera Donalda Tuska obecnego rządu z pretensjami o długą pracę nad projektem nowelizacji.

– Pan mówił, że przez weto prezydenta zdarzyło się coś, co nie powinno się wydarzyć. Próbował pan to w sposób zupełnie nieuprawniony, absurdalny powiązać z tą tragedią. W językach cywilizacji Zachodu nie ma słów, panie premierze, które mogłyby określić tego rodzaju insynuacje – zwrócił się Bogucki do premiera.

Podkreślił również, że nieprzyjęcie nowelizacji ustawy we wcześniejszym terminie „nie jest winą prezydenta”. – Pierwsza, zawierająca mechanizmy nadzorujące, ustawa dotycząca DSA została przez parlament przyjęta, bo ją poprawiliście i została podpisana przez prezydenta RP. Z tą też można tak było zrobić – tylko państwo nie procedowaliście tej ustawy. Nie wiem, na co czekaliście, czy na zgodę, czy na notyfikację – nie wiem na co – stwierdził. – To pan powinien dzisiaj z tej mównicy odpowiedzieć, dlaczego to trwało po wecie prezydenta 9 miesięcy, a ta ustawa niewiele różni się od tej, która została zawetowana – mówił do szefa rządu.

Bogucki wskazał, że ważne jest, aby po przyjęciu ustawy została zachowana „wolność słowa”. – Premier, próbując dzisiaj powiązać prezydenta z tą sprawą, mówił o hejcie w internecie, że trzeba zatrzymywać te wszystkie niepożądane treści. Tak, trzeba zatrzymywać. Ale trzeba także zachować tę kwestię, która jest fundamentem demokracji, a więc wolność słowa. I to, panie premierze, można połączyć – ocenił. – Nie warto ani opozycji, ani prezydenta przypierać do muru pod wpływem jednego czy drugiego tragicznego wydarzenia, które powinno nas połączyć, po to, żeby rozgrywać to politycznie. I jest możliwość takich rozwiązań, tylko trzeba współpracować. Czy pan jest zdolny do tego, żeby chociaż na chwilę zarzucić różnego rodzaju polityczne teatry i zacząć współpracować z prezydentem? Bo prezydent gotowy jest – zaznaczył.

Szef Kancelarii Prezydenta wezwał jednocześnie Donalda Tuska do „wycofania się” z „ataków na prezydenta Nawrockiego”. – Pan często wskazuje na przyzwoitość. Kiedy pan szedł do władzy, mówił pan o przyzwoitych ludziach, o przyzwoitości. Tak, na świecie żyją ludzie, którzy postępują przyzwoicie. Żyją ludzie, którzy postępują nieprzyzwoicie. Żyją ludzie, którzy postępują jak hieny. A pan dzisiaj, atakując prezydenta, przekroczył nawet tę trzecią kategorię. Niech pan się z tego wycofa – apelował.

Gawkowski do Boguckiego: Mataczenie macie we krwi

Słowa Boguckiego krótko skomentował marszałek Sejmu. – Zapachniało bezradnością – stwierdził Czarzasty. Następnie do mównicy podszedł Krzysztof Gawkowski, nie kryjąc oburzenia przemówieniem szefa prezydenckiej kancelarii.

– Przychodzi pan do Sejmu w takim dniu i w taki ordynarny sposób kłamie. (…) Pytał pan o odpowiedzialność. Pana szef, prezydent Nawrocki zdezerterował z zapewnienia Polakom bezpieczeństwa w internecie. Odwrócił się plecami do polskich dzieci. Dziś za to wstydzi się cała kancelaria. I dlatego pan tutaj przyszedł. Żeby kłamać. W Pałacu Prezydenckim macie we krwi mataczenie. Wy jesteście mataczami, którzy za wszelką cenę próbują unikać odpowiedzialności. (…) Wstyd i hańba – mówił. 

Gawkowski podkreślił, że problem agresji w internecie narasta od wielu lat, a przygotowana przez ministerstwo ustawa miała zapewnić bezpieczeństwo w sieci. – Doskonale wiecie w PiS-ie i Konfederacji, że kiedy państwo likwiduje hejt, populiści tracą. I dlatego zablokowaliście tą ustawę. Dlatego namawialiście prezydenta, żeby ją zawetował. Wy chcecie wygrywać na populiźmie – zaznaczył. 

Gawkowski odniósł się również do weta prezydenta Nawrockiego. – Powiedział Polakom wprost: będę bronić hejtu i nienawiści. Będę bronić przemocy wobec dzieci. Powiedział: zgadzam się na nawoływanie do przemocy i internecie, bo ja też karmię się przemocą – ocenił.

Spór Ministerstwa Cyfryzacji z prezydentem dot. ustawy cyfrowej

Przypomnijmy, że w styczniu 2026 r. prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Miała ona umożliwić prezesom UKE i KRRiT wydawanie nakazów platformom internetowym o usunięciu nielegalnych treści dot. ponad 20 czynów zabronionych. 

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało dwa nowe projekty nowelizacji, których celem jest wprowadzenie procedury umożliwiającej szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.

W Sejmie głosowano nad jednym z nich. Drugą nowelizację – pozwalającą na powołanie prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na koordynatora ds. usług cyfrowych pod koniec września podpisał prezydent Nawrocki. Wejdzie ona w życie 6 listopada.

Oba projekty były odpowiedzią na styczniowe weto prezydenta do pierwszej wersji noweli ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Weto uniemożliwiło implementację obowiązującego w krajach Unii Europejskiej aktu o usługach cyfrowych (DSA), który zaczął obowiązywać ponad dwa lata temu. Za brak jego wdrożenia Polsce grożą wysokie kary finansowe ze strony TSUE.

Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową (rozporządzeniem), która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od 17 lutego 2024 r. Artykuły 9. i 10. DSA wskazują, że państwowe organy sądowe i administracyjne mogą nakazywać dostawcom blokowanie treści w internecie.

Udział
Exit mobile version