
Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w piątek z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem sztabu generalnego gen. Wiesławem Kukułą. „Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy” – poinformował szef BBN Bartosz Grodecki.
Grodecki przekazał, że „głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce”. Dodał, że stacjonowanie w Polsce amerykańskich żołnierzy „wzmacnia wschodnią flankę NATO, a także podnosi poziom bezpieczeństwa i odstraszania”.
Doradczyni Karola Nawrockiego: To są pewne zawirowania
Na temat zmian dotyczących obecności amerykańskich żołnierzy w Europie mówiła też w Programie Trzecim Polskiego Radia doradczyni prezydenta Barbara Socha. – Szczegółowe informacje posiada Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Natomiast z tego, co możemy powiedzieć publicznie, sprawa wygląda w moim przekonaniu dosyć niepokojąco – stwierdziła Socha w odpowiedzi na pytanie, czy do Kancelarii Prezydenta dotarły precyzyjne informacje dotyczące amerykańskich wojsk w Polsce.
Socha przypomniała, że „Amerykanie zapowiadali wielokrotnie proces rotacji wojsk oraz to, że będą ograniczać swoje siły, szczególnie na terenie Niemiec, a polska współpraca z żołnierzami amerykańskimi odbywa się na podstawie umowy o wzmocnionej współpracy z 2020 r., zgodnie z którą kwestie procedury rotacji sił są ustanawiane, koordynowane, ustalane pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej a Pentagonem”.
– To są pewne zawirowania, bo mamy część stałą sił amerykańskich, około pięciu tysięcy żołnierzy, głównie obsługa bazy antyrakietowej w Redzikowie i elementy logistyczne, przywódcze, zarządzanie w Poznaniu; ale mamy ten komponent niestały – i to są komponenty wielodomenowe, i wojska powietrzne, i różne inne – powiedziała.
– Jeżeli te wojska się przemieszczają, to był taki moment, czy jest taki moment, ja właśnie nie wiem, czy to okienko, mówiąc kolokwialnie, już się zamknęło na to, żeby MON zaproponował nowe miejsca, nowe pomysły na rozmieszczenie tych sił amerykańskich – dodała.
Barbara Socha o „nerwowych ruchach ministra obrony”
Doradczyni prezydenta stwierdziła, że „nerwowe ruchy ministra obrony narodowej sugerują, że coś zostało przegapione”. – Mam nadzieję, że to jest zawirowanie logistyczno-techniczne i że tutaj MON zareaguje prawidłowo i ośrodek prezydencki BBN będzie mógł to wspierać, na co oczywiście jesteśmy otwarci i gotowi robić w każdym momencie – podsumowała.
Reakcja amerykańskiego dowódcy
Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army generał Christopher LaNeve. – Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (…) Uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań – powiedział. – Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem [Alexusem, dowódcą sił USA w Europie – red.] i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas – dodał.
Informacja o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany brygady wywołała też reakcje ze strony polskiego rządu. Podczas piątkowej konferencji premier Donald Tusk zapewnił, że on i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. – Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski – zapewnił.
Redagowała Wiktoria Beczek











