– Zarówno VAT, jak i akcyza ulegną obniżeniu. Myślę, że to będzie blisko złotówki, ale na takie wyliczenia jeszcze potrzebujemy chwili – poinformował minister Andrzej Domański po podpisaniu przez prezydenta ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych.
I już wiadomo o ile spadną ceny na stacjach w weekend: „Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze. I po co były te gierki, Panie Prezydencie?” – napisał jeszcze tego samego dnia w serwisie X minister finansów Andrzej Domański wyjaśniając, że chciałby aby niższe ceny paliw utrzymały się minimum do końca roku.
– Cena benzyny może spaść poniżej 7 zł za litr, a diesla poniżej 8 zł – oceniła w rozmowie z PAP Urszula Cieślak, analityczka z biura Reflex.
Prawo zadziała wstecz. „Obniżki na stacjach paliw mają nastąpić od razu”
Karol Nawrocki w specjalnym orędziu poinformował Polaków 1 października, że podpisał ustawę umożliwiającą obniżkę cen na stacjach paliw.
– Chcę również jasno powiedzieć, że podpisując ustawę, nie wycofuję swoich zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności. Jako Prezydent Rzeczypospolitej zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następczym – powiedział Karol Nawrocki dodając: „Stawiam konkretne oczekiwania wobec rządu. Obniżki na stacjach paliw mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego w kampanii” — powiedział podczas orędzia.
Poprzednią ustawę o tzw. windfall tax prezydent skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Kancelaria prezydenta wskazywała m.in. na zarzut działania prawa wstecz.
O ile spadną ceny? Dwa warianty w grze
Zdaniem Urszuli Cieślak, skala obniżek będzie zależała od tego, czy rząd zdecyduje się na obniżenie VAT, akcyzy i zastosowanie cen maksymalnych, jak to było w pierwszym pakiecie CPN, czy na wariant zastosowany pod koniec sierpnia, kiedy obniżono tylko VAT i zastosowano ceny maksymalne.
W przypadku wariantu obejmującego obniżkę VAT i akcyzy oraz mechanizm ceny maksymalnej benzyna mogłaby potanieć o 1,40 zł i wtedy mogłaby kosztować około 6,67 zł za litr, a olej napędowy mógłby stanieć o około 1,20 zł do 7,88 zł za litr.
W wariancie obejmującym obniżkę podatku VAT i cenę maksymalną, ale bez obniżki akcyzy, benzyna mogłaby potanieć o około 1,10 zł na litrze, a olej napędowy o około 92 grosze. Oznaczałoby to spadek ceny benzyny w okolice 6,98 zł za litr, a oleju napędowego do około 8,20 zł.
Analityczka zwróciła uwagę, że wyliczenia odnoszą się do bieżących poziomów cen i nie uwzględniają przyszłych zmian notowań na światowych rynkach. – Jeżeli ceny na rynku ropy ARA będą spadały i ceny hurtowe będą spadały, to te korzyści będziemy mieć jakby przy niższych cenach netto, więc te ceny mogą spaść jeszcze. Ale jeżeli się okaże, że notowania na rynkach będą rosły i będą rosły ceny netto, to my za chwilę z benzyną znowu wrócimy do poziomu powyżej 7 zł – wyjaśniła Urszula Cieślak.


